Podczas piątkowej sesji 30 stycznia radni dopięli swego i wykreślili z budżetu dwa najważniejsze zadania inwestycyjne, mimo iż gmina miała już na nie przyznane środki zewnę
trzne.Decyzja dotyczy dawnego kina „Strumyk”. Obiekt od lat stoi zamknięty – bez ogrzewania, sanitariatów i w złym stanie technicznym. Projekt remontu zakładał kompleksową termomodernizację, wymianę sceny i podłóg, montaż pomp ciepła oraz przygotowanie zaplecza sanitarnego. Koszt prac oszacowano na około 1,4 mln zł, z czego zdecydowaną większość miała pokryć dotacja z Ministerstwa Kultury. Wkład własny gminy wynosił około 260 tys. zł. Wraz z rezygnacją z podstawowego projektu przepadnie również szansa na kolejne ponad 260 tys. zł z funduszy unijnych na nowe fotele i nagłośnienie sali
widowiskowej.Przeciwko młodym i starszym mieszkańcomTo byłaby inwestycja, jakiej w okolicy nie ma – miejsce na kino, teatr, wydarzenia kulturalne. Dziś mieszkańcy wciąż muszą jeździć do Tomaszowa Lubelskiego, Zamościa czy Hrubieszowa. Mało tego, poza Gminnym Ośrodkiem Kultury w Łaszczowie nie mają gdzie się spotkać, a sala w GOK-u jest tak mała, iż na większe uroczystości trzeba szukać innego miejsca.– W ramach wprowadzonych poprawek do uprzednio opracowanego projektu budżetu radni zdecydowali o usunięciu zadania pn. „Modernizacja energetyczna budynku byłego kina w Łaszczowie”, na które gmina Łaszczów pozyskała dofinansowanie w 2025 r. – mówi burmistrz Mariusz Zając.– Przedwczoraj był koncert charytatywny organizowany przez szkołę, która musiała korzystać z pomieszczeń kościoła, żeby móc taki koncert zorganizować, bo nie ma gdzie tego zrobić. Sala GOK-u jest maleńka – potwierdza burmistrz Łaszczowa, Mariusz Zając, i załamuje ręce... – Radni nie zgodzili się choćby na tak niewielki wkład własny. W mojej głowie takie decyzje się nie mieszczą. Nie umiem sobie wytłumaczyć takiego toku myślenia radnego – mówi
zrezygnowany.Co jeszcze bardziej zaskakujące, wniosek na remont kina składano za obecnej kadencji radnych, a więc wiedzieli oni i musieli się zgodzić na starania o te pienią
dze.PRZECZYTAJ TEŻ: Słono zapłaci za takie amory. Były wójt Ulhówka usłyszał wyrok, który ma polityczne konsekwencjeDrugą „ofiarą” decyzji radnych jest przebudowa drogi w Kolonii Hopkie. Gmina miała przyznane prawie 900 tys. zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, co pokrywało około połowy kosztów inwestycji. Mimo to zadanie zostało usunięte z budżetu. Za budżetem bez drogi w Hopkiem głosowała także radna reprezentująca mieszkańców samego Hopkiego – Lucyna
Winnicka.Burmistrz Łaszczowa ostrzega, iż rezygnacja ze środków z RFRD zdarza się bardzo rzadko. To może się na gminie „zemścić” w przyszłości, gdy będą starania o kolejne dotacje. Mówi, iż droga w Hopkiem jest w złym stanie.– Droga jest wąska, dziurawa – opisuje. Na pytanie, czy wiadomo, kiedy pojawi się kolejna okazja do remontu drogi, jeżeli teraz dofinansowanie przepadnie, burmistrz odpowiada:– Nie umiem choćby odpowiedzieć. Brak mi słów po prostu...Dzienny Dom Seniora także bez zgody radySprzeciw radnych nie ograniczył się jednak wyłącznie do kina i drogi. Z podobnym oporem spotkała się inwestycja w Dzienny Dom Seniora, planowana w budynku przy ul. Rycerskiej. Tu radni poszli jeszcze dalej – mówią „nie” inwestycji, która w całości jest dofinansowana.– Ale mi się wydaje, iż mówiliśmy, iż wyrzucamy. Nie przyjmujemy tego projektu w ogóle. Domu seniora, nie remontu dachu lub kotłowni, tylko całego budynku. Rezygnujemy z tej inwestycji. Tak mi się wydaje, iż chyba nie tylko ja, ale cała rada tak zrozumiała – mówił jeden z radnych na
sesji.Ewelina Kuśmierczuk, zastępca burmistrza, wyjaśniała, iż na projekt Dziennego Domu Seniora gmina ma dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus w wysokości ponad 2 mln zł.– Wkładem własnym ze strony gminy jest tylko i wyłącznie udostępnienie sal na potrzeby realizacji wsparcia. Kotłownia i zakup pieca są ujęte w środkach projektu, przy czym na dostosowanie budynku mamy 231 tys. zł pokryte z dofinansowania EFS-u w 100 proc. Także my tu nie wnosimy nic w kompleksowe wyremontowanie wnętrza budynku, który będzie służył mieszkańcom naszej gminy. Tego w budżecie nie procedujemy, będziemy procedować na przyszłych sesjach. Wtedy państwo będziecie mieli okazję przyjąć albo odrzucić – powiedział
a.Po takim wstępie radnych burmistrz jednak niczego dobrego się nie spodziewa.– Stałem się pesymistą – przyznaje Mariusz Zają
c.Bo gminy teraz nie stać Spór o kształt budżetu na bieżący rok był tematem sesji w grudniu ubiegłego roku i tej ostatniej z 30 stycznia. W grudniu dwunastu radnych zagłosowało przeciwko uchwale ws. wieloletniej prognozy finansowej (za byli jedynie: Beata Ciołko, Damian Szczepaniak i Wojciech Seń). W następującym zaraz potem głosowaniu ws. uchwalenia budżetu gminy „za” byli B. Ciołko, D. Szczepaniak, W. Seń, natomiast „przeciwko”: Paweł Baj, Grzegorz Bednarz, Elżbieta Girgiel, Donat Jaskuła, Adrian Kucharski, Paweł Ozdoba, Barbara Parol, Edwin Sobczuk, Sławomir Swatowski, Lucyna Winnicka, Marta Wróbel, Jacek
Zwolak.Podczas dyskusji radni argumentowali, iż gmina znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i „najzwyczajniej nie stać jej” na realizację tak kosztownych przedsięwzięć. Podkreślali, iż Regionalna Izba Obrachunkowa wprawdzie pozytywnie oceniła projekt budżetu pod względem formalnym, ale jednocześnie określiła sytuację finansową gminy jako „niepokojącą”.PRZECZYTAJ: Łaszczów: Finał Festiwalu „Zacznij od Bacha”. Wygrali Joanna, Emilia i Krzysztof Jak wynikało z dyskusji, to konieczność poniesienia choćby częściowych kosztów własnych oraz ewentualnego kredytowania projektu była główną barierą nie do zaakceptowania. Na nic zdało się tłumaczenie burmistrza, iż koszty, jakie gmina by poniosła, są niewspółmierne do tego, co zyska. Że w przypadku niektórych zadań choćby VAT byłby kosztem kwalifikowanym i nie obciążałby gminnej kasy. Ani też wyjaśnianie, iż lada moment dług gminy się zmniejszy.– Zaciągnęliśmy 10 mln zł kredytu, bo musieliśmy zapłacić za inwestycje. Niebawem dostaniemy zwrot prawie 4 mln zł. Na ten moment mamy 18 mln zł kredytu, ale po spłacie ze zwrotu będzie to 14 mln zł. To normalne zadłużenie – wyjaśnia Mariusz Zając. Burmistrz tłumaczył to radnym na sesji i podkreślał, iż dostał inwestycje i ich koszty „w spadku” od poprzedniej władzy. To tamte obietnice niesie teraz na swoich barkach gmina i chce je spełnić, ale chciałaby też dodać coś od
siebie.Na sesjach szczegółowo wyjaśniał radnym, w jaki sposób skumulowały się tegoroczne wydatki.– Były podpisywane umowy, ale nie rozpoczęła się żadna inwestycja. Zadania, płatności – wszystko rozpoczęło się od 2024 roku, czyli od mojej kadencji – mówi burmistrz w skró
cie.Budżet uchwalony, konflikt pozostałOstatecznie budżet na 2026 rok został uchwalony 30 stycznia, czyli w ostatnim możliwym terminie. Przyjęto go jednogłośnie (na sesji było 13 radnych), ale dopiero po głębokich zmianach. Zakłada on dochody na poziomie 53,7 mln zł i wydatki w wysokości 52,7 mln zł. Nadwyżka – blisko 1 mln zł – ma zostać przeznaczona na spłatę długu. Zadłużenie gminy ma spaść do około 17,4 mln zł. Radni wykreślili z planu najbardziej kosztowne zadania, unikając zaciągnięcia kolejnego kredytu. PRZECZYTAJ: Patrol z KPP Tomaszów Lubelski wezwany do rannego i wyziębionego psa. Biedaczyna leżał na poluJednocześnie do budżetu wpisano nowe, mniejsze inwestycje – głównie remonty lokalnych dróg, zadania z zakresu cyberbezpieczeństwa oraz drobne projekty infrastrukturalne. W tym roku dokończona zostanie m.in. budowa kanalizacji wraz z budową drogi do oczyszczalni ścieków, będzie prowadzona termomodernizacja zespołu szkolno-przedszkolnego w Łaszczowie. W budżecie nie ma jednak nowego kina, nie ma wyremontowanej drogi w Hopkiem i – przynajmniej na razie – Dziennego Domu
Seniora.Dotacje na te skreślone zadania udałoby się uratować tylko przy dobrej woli radnych. Ale jak mówi burmistrz, czasu jest mało.– jeżeli chodzi o kino, to inwestycja miała być skończona do końca marca. Istnieje możliwość przedłużenia do końca czerwca, ale te decyzje musiałyby zapadać już – tłumaczy Mariusz Zają
c.Czy radni się jeszcze zreflektują? Na razie w radzie zaczęło się „trzęsienie ziemi”.Atmosfera wokół finansów gminy okazała się na tyle napięta, iż 4 lutego Jacek Zwolak – przewodniczący Rady Miejskiej – zrzekł się mandatu. Oficjalnych powodów nie podano, a radni nie chcieli komentować tej sprawy, ale w kuluarach mówi się o politycznym przesileniu. Jedno jest pewne: Łaszczów ma budżet na 2026 rok, ale traci historyczną okazję na odbudowę miejsca spotkań mieszkańców i poprawę infrastruktury drogowej. A dawny „Strumyk”, zamiast znów tętnić życiem, może pozostać symbolem niewykorzystanej szansy.