Jedno zdjęcie wystarczyło, by wywołać polityczne trzęsienie ziemi w mediach społecznościowych. Janusz Korwin-Mikke opublikował fotografię, twierdząc, iż przebywa w stolicy Białorusi. Choć w tle pojawiają się pytania o ingerencję sztucznej inteligencji, strona rządowa nie zostawiła na liderze partii KORWiN suchej nitki, mówiąc wprost o "Targowicy" i "ruskim mirze".