Administracja burmistrza Brandona Johnsona znalazła się pod ostrzałem krytyki po ujawnieniu szczegółów dotyczących próby odkupienia systemu parkometrów w Chicago.

Podczas posiedzenia Komisji Finansów Rady Miasta okazało się, iż miasto było gotowe zapłacić aż 3,3 miliarda dolarów za wykup praw do parkometrów – o blisko 800 milionów dolarów więcej niż zwycięska oferta prywatnej firmy inwestycyjnej Stonepeak Partners.
Dla wielu radnych i ekspertów finansowych różnica ta jest trudna do uzasadnienia. Jak podkreślano podczas posiedzenia, miasto zamierzało zapłacić niemal jedną trzecią więcej niż wynosiła najwyższa konkurencyjna oferta.
Ostatecznie burmistrz wycofał się z transakcji, a Stonepeak Partners uzgodniło zakup udziałów od obecnego właściciela systemu parkometrów. Administracja Johnsona przez cały czas jednak odmawia ujawnienia dokumentów związanych z miejską ofertą, powołując się na umowę o zachowaniu poufności. Problem w tym, iż obecni właściciele oraz Stonepeak publicznie oświadczyli, iż nie sprzeciwiają się ujawnieniu tych dokumentów.
Podczas przesłuchania przedstawiciel Stonepeak określił ofertę miasta jako „nierozsądną”, wskazując na trudną sytuację finansową Chicago i jego zadłużenie.
Rada Miasta do 24 lipca musi zdecydować, czy zatwierdzi sprzedaż praw do parkometrów nowemu inwestorowi. Wielu radnych ma jednak poważne zastrzeżenia. Krytykę budzą m.in. obowiązujące zapisy umowy, które zobowiązują miasto do wypłacania wielomilionowych rekompensat właścicielowi parkometrów za ich czasowe wyłączenie z użytku podczas remontów czy imprez miejskich. Tylko w ubiegłym roku kosztowało to podatników ponad 13 milionów dolarów.
Sprawa ponownie przypomina mieszkańcom kontrowersyjną decyzję byłego burmistrza Richarda M. Daleya z 2008 roku o sprzedaży systemu parkometrów prywatnemu konsorcjum. Dziś wielu polityków uważa, iż ewentualny wykup za proponowaną przez administrację Johnsona kwotę mógłby okazać się jeszcze bardziej kosztowny dla podatników niż sama sprzedaż sprzed kilkunastu lat.

4 godzin temu






