Konflikt w „Gazecie Wyborczej”. Michnik wściekły opuścił spotkanie

bejsment.com 1 godzina temu

Adam Michnik

Narasta konflikt wokół reorganizacji obsługi prawnej „Gazety Wyborczej”. Z pięcioosobowego zespołu prawników od lat związanego z redakcją może niedługo pozostać tylko jedna osoba. Zmianom sprzeciwiają się pracownicy oraz redaktor naczelny Adam Michnik, który podczas niedawnego spotkania z zarządem zdenerwowany opuścił salę.

Jak informuje Press.pl, spotkanie z przedstawicielami zarządów spółek Wyborcza i Gazeta.pl zorganizowano na wniosek pracowników i związkowców domagających się wyjaśnień dotyczących zmian w obsłudze prawnej. Jednym z głównych tematów było zakończenie współpracy z Agnieszką Całką, radczynią prawną specjalizującą się w prawie prasowym i medialnym oraz sprawach dotyczących tzw. pozwów SLAPP, których celem jest m.in. wywieranie presji na dziennikarzy i media.

W spotkaniu niespodziewanie uczestniczył Adam Michnik, który – według relacji pracowników – zwykle nie pojawia się na tego rodzaju zebraniach.

Michnik nie doczekał się odpowiedzi

Podczas dyskusji powróciła sprawa pisma, które redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” skierował do zarządu w pierwszej połowie lipca. Michnik zwrócił się w nim o pozostawienie dotychczasowego zespołu prawnego pod kierownictwem Piotra Rogowskiego.

Gdy w czasie spotkania Aleksandrę Sobczak zapytano, dlaczego zarząd nie odpowiedział na pismo, miała początkowo udzielić niejasnej odpowiedzi. Michnik potwierdził wówczas, iż żadnej odpowiedzi nie otrzymał. Sobczak tłumaczyła następnie, iż otrzymuje dużo korespondencji i wiadomość mogła zostać przeoczona. Według uczestników spotkania wyraźnie zdenerwowany Michnik wstał i wyszedł z sali.

Emocje wzbudziło również zachowanie Bartłomieja Chmiela, który uczestniczył w spotkaniu zdalnie. Jeden z anonimowych rozmówców Press.pl twierdzi, iż sposób prowadzenia przez niego rozmowy został odebrany przez część pracowników jako lekceważący. Chmiel miał przekonywać, iż sposób organizacji obsługi prawnej nie należy do spraw, o których powinni decydować pracownicy redakcji.

Z pięciu prawników może zostać jeden

Zmiany w zespole prawnym „Gazety Wyborczej” realizowane są już od pewnego czasu. Po dziesięciu latach współpracy z Agorą rozstała się Agnieszka Całka. Prawniczka potwierdziła zakończenie współpracy, ale nie komentowała jego okoliczności.

Według Press.pl informację o rozwiązaniu umowy miała otrzymać podczas rozprawy sądowej. W tym czasie prowadziła dziesiątki postępowań, w tym sprawy związane z pozwami SLAPP.

Serwis podaje również nieoficjalnie, iż Agora zamierza zakończyć współpracę z Anną Mańkowską, koordynatorką działu prawnego „GW”, która od 30 lat pracuje w zespole kierowanym przez Piotra Rogowskiego. W ubiegłym roku odeszło dwóch innych prawników.

Jeżeli także Mańkowska opuści zespół, z jego wcześniejszego pięcioosobowego składu pozostanie jedynie Rogowski, związany z „Gazetą Wyborczą” od 34 lat. Przez lata reprezentował przed sądami zarówno Adama Michnika, jak i dziennikarzy gazety.

Agora: to część szerszej reorganizacji

Władze Agory przedstawiają zmiany inaczej niż protestujący pracownicy. Według spółki nie chodzi o osłabienie ochrony prawnej „Gazety Wyborczej”, ale o centralizację obsługi wszystkich należących do grupy firm medialnych.

Anna Marucha, dyrektorka komunikacji korporacyjnej i rzeczniczka Agory, poinformowała, iż zapleczem prawnym wszystkich spółek mediowych grupy jest w tej chwili centralny dział prawny. Zatrudnia on specjalistów z różnych dziedzin oraz koordynuje współpracę z zewnętrznymi kancelariami.

Pracownicy „Gazety Wyborczej” obawiają się jednak, iż utrata własnego, wyspecjalizowanego zespołu może odbić się na bezpieczeństwie prawnym redakcji. Szczególne znaczenie ma dla nich doświadczenie prawników w sprawach dotyczących publikacji prasowych i pozwów kierowanych przeciwko dziennikarzom.

Spór pokazuje także napięcie pomiędzy redakcyjną autonomią a decyzjami biznesowymi właściciela. Michnik, który kieruje „Gazetą Wyborczą” od jej powstania w 1989 roku, otwarcie opowiedział się za zachowaniem dotychczasowego zespołu. Jak wynika z relacji Press.pl, jego stanowisko nie doprowadziło dotychczas do zmiany planów zarządu.

Idź do oryginalnego materiału