Donald Trump miał zakończyć wojnę w Ukrainie niezwłocznie po objęciu urzędu. "16 miesięcy po zaprzysiężeniu rzadko wspomina o wojnie, a sekretarz stanu Marco Rubio niedawno narzekał, iż jest zmęczony marnowaniem czasu w niekończące się negocjacje" - pisze w poniedziałek "The New York Times", dodając, iż w przypadku tego konfliktu Amerykanie wkraczają "w fazę impasu".
Konflikt trwa od lat. Ekipa Trumpa "zmęczona" negocjacjami ws. Ukrainy?

Dziennik ocenił, iż w przypadku konfliktów na Ukrainie, w Strefie Gazy oraz w Iranie "deklaracje prezydenta Donalda Trumpa o łatwych zwycięstwach ustąpiły miejsca brutalnej rzeczywistości". Jeszcze przed objęciem urzędu polityk wielokrotnie oświadczał, iż po wygranej w wyborach zakończy wojnę między Ukrainą a Rosją "w jeden dzień".
Jak się przekonaliśmy, plany te się nie powiodły. w tej chwili - zdaniem "The New York Times" - Trump "rzadko wspomina" o tym konflikcie. Sekretarz stanu USA Marco Rubio jakiś czas temu oświadczył z kolei, iż jest "zmęczony" marnowaniem czasu w niekończące się negocjacje.
ZOBACZ: Porażka negocjacji Ukraina-Rosja-USA. "Do niczego nie prowadzą"
Zmęczeni w ocenie dziennika są także Rosjanie, dla których udręką mają być "okresowe wizyty specjalnego wysłannika Steve'a Witkoffa i zięcia Trumpa, Jareda Kushnera". "Twierdzą, że chcą stabilnego, dyplomatycznego procesu negocjacyjnego, z grupami roboczymi i regularnymi spotkaniami" - opisuje gazeta.
Wojna w Ukrainie miała zakończyć się natychmiast. USA są "zmęczone"?
Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku. Donald Trump, ubiegając się o drugą kadencję prezydencką, zapowiadał w trakcie kampanii, iż po wygranej zdoła zakończyć ten konflikt w jeden dzień. Plany te się jednak nie powiodły. Przez ostatnie lata pomocy walczącej Ukrainie udzieliło wiele państw, w tym również Polska.
W międzyczasie wybuchły kolejne światowe konflikty. "The New York Times" wymienia m.in. tę pomiędzy Izraelem a Hamasem, który został zapoczątkowany 7 października 2023 roku, gdy ze Strefy Gazy wystrzelono kilka tysięcy rakiet, wycelowanych w główne miasta i osiedla w południowym Izraelu, takie jak Aszkelon, Sederot i Beer Szewa.
ZOBACZ: Spięcie w rządzie Izraela. Poszło o nagranie z ministrem
Ataki Izraela na Gazę doprowadziły z kolei do sytuacji, którą liczne organizacje określają mianem katastrofy humanitarnej. Jeszcze w ubiegłym roku Biały Dom ogłosił 20-punktowy plan, który miał doprowadzić do natychmiastowego zakończenia wojny. Po wielu miesiącach od ogłoszenia tej inicjatywy "Palestyńczycy wciąż śpią w namiotach, gruz pełen szczurów nie został uprzątnięty, a pan Netanjahu ogłosił w zeszłym tygodniu, iż izraelskie wojsko rozszerzy swoją kontrolę na około 70 procent terytorium" - komentuje w swoim nowym tekście "The New Tork Times".
Kolejnym wątkiem jest wojna na Bliskim Wschodzie, zainicjowana 28 lutego bieżącego roku atakiem amerykańsko-izraelskich sił na Iran. "Prezydent Trump (...) na biurku w Gabinecie Owalnym trzyma modele bombowców B-2, które w ciągu jednej nocy zniszczyły trzy irańskie obiekty nuklearne niecały rok temu" - opisuje gazeta, dodając, iż w przypadku tego konfliktu amerykański przywódca miał liczyć na tak szybki sukces, jaki przyniosła interwencja w Wenezueli.
Trump w "fazie impasu". Jak potoczą się losy światowych konfliktów?
Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione konflikty, dziennik ocenił, iż Trump wkroczył "w fazę impasu". Ma to być zauważalne szczególnie w przypadku Ukrainy oraz Iranu. Na Bliskim Wschodzie od 7 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, a zdaniem amerykańskiego prezydenta pełne zakończenie działań wojennych jest uzależnione od "całkowitego, natychmiastowego i bezpiecznego otwarcia cieśniny Ormuz". Ta pozostaje jednak punktem spornym między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
W przypadku Ukrainy Trump miał "nie docenić złożoności problemu". - Polityka zagraniczna to zwykle długie i trudne przedsięwzięcie - skomentował w rozmowie z gazetą analityk Richard Fontaine. - Pan Trump nie jest pierwszym prezydentem, który wyobraża sobie szybkie i proste rozwiązania skomplikowanych i długotrwałych problemów międzynarodowych. Jednak to konsekwentne zarządzanie i realizacja często robią różnicę - dodał.
ZOBACZ: Rosja wraca do I wojny światowej. Eksperci: To nie ma prawa zadziałać
- Ten konflikt jest gotowy do zakończenia - ocenił natomiast wieloletni dyplomata Thomas Graham. - Nastrój w Moskwie się zmienił. Pole bitwy jest inne: Ukraińcy zamrozili linię frontu. Problemy gospodarcze w Rosji się mnożą, a niezadowolenie polityczne narasta. Rozmowy na Kremlu toczą się wokół pytania: "Jak przedstawić to jako zwycięstwo?" - wskazał.


1 godzina temu









