Karol Nawrocki wskazał dwie osoby odpowiedzialne za działania przy TK

1 godzina temu

Prezydent Karol Nawrocki wskazał dwie osoby, które – w jego ocenie – ponoszą odpowiedzialność za działania policji przy Trybunale Konstytucyjnym. Chodzi o ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego oraz komendanta głównego policji Marka Boronia.

Fot. lukasz_wojcik. / Shutterstock.

Stanowisko prezydenta zostało przekazane po jego spotkaniu z przedstawicielami związków zawodowych. Rzecznik głowy państwa Rafał Leśkiewicz poinformował, iż Nawrocki obarcza odpowiedzialnością kierownictwo resortu i policji, a nie szeregowych funkcjonariuszy.

Nawrocki spotkał się z przedstawicielami związków

We wtorek, 3 listopada, prezydent Karol Nawrocki spotkał się z Rafałem Jankowskim, przewodniczącym Zarządu Głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów.

W spotkaniu uczestniczył również Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Rozmowa dotyczyła działań policji prowadzonych w ostatnich dniach w rejonie Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent wskazał Kierwińskiego i Boronia

Po spotkaniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał stanowisko Karola Nawrockiego.

Według relacji rzecznika prezydent miał zapewnić przedstawicieli związków, iż – w jego ocenie – odpowiedzialność za działania policji przy TK ponoszą dwie osoby.

To minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz komendant główny policji Marek Boroń.

Leśkiewicz przekazał, iż prezydent uważa ich za osoby, które „dopuściły do użycia sił policyjnych”.

Nawrocki oddziela odpowiedzialność kierownictwa od funkcjonariuszy

Z wypowiedzi strony prezydenckiej wynika, iż Karol Nawrocki nie chce przenosić odpowiedzialności za decyzje dotyczące całej operacji na policjantów wykonujących zadania na miejscu.

Wskazuje natomiast na kierownictwo resortu spraw wewnętrznych oraz Komendy Głównej Policji.

To polityczna i prawna ocena przedstawiana przez prezydenta oraz jego otoczenie.

Nie oznacza ona, iż odpowiedzialność Marcina Kierwińskiego lub Marka Boronia została stwierdzona przez sąd, prokuraturę albo inny adekwatny organ.

Policja przedstawia inną wersję swoich działań

Komenda Stołeczna Policji wcześniej informowała, iż działania w rejonie TK były podejmowane w związku z obowiązkiem zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Do Komendy Głównej Policji miało wpłynąć pismo Anny Korwin-Piotrowskiej, w którym wskazywała ona na możliwość zagrożenia dla życia lub zdrowia osób przebywających w Trybunale oraz ryzyko zakłóceń porządku.

Policja przekazała następnie sprawę do Komendy Stołecznej Policji z poleceniem podjęcia działań.

Formacja podkreślała, iż wykonywane czynności nie miały stanowić ingerencji w działalność Trybunału jako instytucji.

Policja odpowiadała również na wydarzenia przed budynkiem

Sytuacja przed Trybunałem była napięta.

Podczas zgromadzenia doszło do przepychanek, a w kierunku policjantów miały zostać rzucone niebezpieczne przedmioty, w tym krzesła i butelki.

Policja informowała, iż zwiększenie liczby funkcjonariuszy miało służyć przywróceniu porządku oraz zapewnieniu bezpieczeństwa osobom znajdującym się w rejonie zgromadzenia.

Spór dotyczy także obecności policji na terenie TK

Działania funkcjonariuszy stały się jednym z głównych punktów sporu wokół Trybunału.

Bogdan Święczkowski domagał się zakończenia interwencji policji i zarzucał formacji uniemożliwianie mu wejścia do budynku.

Policja z kolei podkreślała, iż nie ingeruje w działalność TK i wykonuje zadania związane z bezpieczeństwem.

Oceny tych wydarzeń są więc diametralnie różne.

Politycy PiS również domagają się wyjaśnień

Tego samego dnia politycy PiS przeprowadzili kontrolę poselską w MSWiA.

Domagali się dokumentów dotyczących decyzji o użyciu policji oraz informacji o tym, kto wydał polecenia dotyczące działań w rejonie TK.

Andrzej Śliwka i Radosław Fogiel twierdzili później, iż chcą ustalić, na jakim szczeblu zapadały decyzje i jakie były ich podstawy prawne.

To także element szerszego politycznego sporu dotyczącego odpowiedzialności za wydarzenia z końca października.

Sprawa policji stała się częścią kryzysu wokół TK

Działania funkcjonariuszy są dziś jednym z kilku równoległych tematów sporu o Trybunał Konstytucyjny.

Konflikt dotyczy również kierowania TK, statusu części osób wybranych na sędziów oraz decyzji dotyczących Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.

Prezydent Karol Nawrocki jednoznacznie opowiada się po jednej ze stron tego sporu i kwestionuje legalność części działań podejmowanych w Trybunale.

Rząd i policja przedstawiają inne uzasadnienie wydarzeń i podkreślają, iż funkcjonariusze wykonywali ustawowe obowiązki.

Dwa nazwiska wskazane przez prezydenta

Na dziś stanowisko Karola Nawrockiego jest jednoznaczne.

Według prezydenta odpowiedzialność za działania policji przy Trybunale Konstytucyjnym ponoszą minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz komendant główny policji Marek Boroń.

Jest to jednak ocena prezydenta, a nie prawomocne rozstrzygnięcie dotyczące odpowiedzialności obu urzędników.

Dalsze wyjaśnianie okoliczności działań policji będzie prawdopodobnie jednym z najważniejszych elementów trwającego sporu wokół TK.

Idź do oryginalnego materiału