Jimmy Kimmel tłumaczy się z żartu o Melanii Trump. "Oni to wiedzą"

7 godzin temu

Amerykański komik i prezenter Jimmy Kimmel odniósł się do krytycznych reakcji po swoim żarcie o Melanii Trump. W jednym ze swoich występów nazwał ją "przyszłą wdową". Kimmel określił swoją wypowiedź jako lekki dowcip i zapewnił, iż nie nawoływał do przemocy. Donald Trump wezwał stację ABC do zwolnienia komika, a Melania Trump nazwała jego wypowiedź "nienawistną i brutalną".

PAP/EPA/ALLISON ROBBERT/ POOL/Wikimedia
Jimmy Kimmel odpowiada na krytykę po żarcie o Melanii Trump

Do kontrowersji wokół wypowiedzi Kimmela doszło w ubiegły czwartek, trzy dni przed trzecią próbą zamachu na prezydenta USA Donalda Trumpa. Podczas monologu w programie "Jimmy Kimmel Live!" prezenter zażartował, iż Melania Trump "promienieje jak przyszła wdowa".

Z kolei w sobotę uzbrojony napastnik oddał strzały, próbując dostać się na galę Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA) z udziałem m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa. Według p.o. prokuratora generalnego Todda Blanche'a napastnik prawdopodobnie zamierzał zabić członków administracji Trumpa i samego prezydenta. Mężczyzna został obezwładniony; obrażeń doznał funkcjonariusz Secret Service, a Trump i inni politycy zostali bezpiecznie ewakuowani.

Słowa Kimmela wywołały ostrą krytykę w Waszyngtonie. W poniedziałek Trump wezwał stację ABC do zwolnienia komika, a Melania Trump nazwała jego wypowiedź "nienawistną i brutalną".

"Tacy ludzie jak Kimmel nie powinni mieć możliwości wchodzenia do naszych domów każdego wieczoru i siania nienawiści" - napisała pierwsza dama na platformie X. "Będąc tchórzem, Kimmel chowa się za ABC, bo wie, iż nadawca będzie go przez cały czas bronić" - dodała. Wypowiedź tę media odebrały jako sygnał wzywający do zwolnienia prezentera jednego z najpopularniejszych talk-show w USA.

USA. Jimmy Kimmel w ogniu krytyki. Zażartował na temat Melanii Trump

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oceniła komentarze komika jako "kompletnie obłąkane" i dodała, iż takie słowa mogą "zachęcać szalone osoby" do stosowania przemocy.

W obronie swojego żartu Kimmel powiedział podczas poniedziałkowego monologu, iż jego słowa były "bardzo łagodnym żartem na temat tego, iż on (Donald Trump - red.) ma prawie 80 lat, a ona (Melania Trump - red.) jest młodsza" od samego komika.

ZOBACZ: Brytyjski premier zrównał Trumpa z Putinem. "Mam dość"

- To nie było w żadnej mierze wezwaniem do zamachu i oni o tym wiedzą. Ja od wielu lat głośno wypowiadam się przeciwko przemocy z użyciem broni palnej" - zapewnił.

Kimmel i jego program nie po raz pierwszy znaleźli się w ogniu krytyki ze strony prezydenta Trumpa. We wrześniu ubiegłego roku "Jimmy Kimmel Live!" został tymczasowo zdjęty z anteny po żarcie związanym z zabójstwem działacza MAGA Charliego Kirka. Kimmel powiedział wówczas, iż zwolennicy Trumpa robią wszystko, co w ich mocy, by zyskać polityczne punkty na zabójstwie Kirka, a żal prezydenta po śmierci aktywisty jest na miarę "żałoby czterolatka po złotej rybce".

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ani wojny, ani pokoju. USA i Iran utknęły w klinczu
Idź do oryginalnego materiału