Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo zaprzeczył oskarżeniom Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która zarzuciła Donaldowi Tuskowi przemocowy sposób zarządzania. Na antenie TVN24 prezes PSL wskazał, iż była minister sama miała problemy ze współpracą w resorcie, doprowadzając do sytuacji, w której wiceministrowie z innych partii nie mieli nic do powiedzenia.