
Jak wynik ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego w skali kraju i na Podkarpaciu oceniają kandydujący w nich przedstawiciele dwóch najsilniejszych ugrupowań – Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości? – W skali kraju osiągnęliśmy dobry wynik. Ale dla Podkarpacia zawsze chciałabym więcej – mówi radna sejmiku Renata Butryn (KO). – Nasze aspiracje na Podkarpaciu, czyli utrzymanie dwóch euromandatów, zostały spełnione. Szkoda, iż zabrakło te 107 tysięcy głosów, by zwyciężyć w skali kraju i podtrzymać trwającą od 2015 r. zwycięską wyborczą passę – komentuje poseł Rafał Weber (PiS).
Przypomnijmy: eurowybory wygrała Koalicja Obywatelska – 37,06 proc. (21 mandatów), drugi wynik uzyskało Prawo i Sprawiedliwość – 36,16 proc. (20 mandatów). KO dostała o 106 tys. 264 głosy więcej niż PiS. Na Podkarpaciu PiS otrzymało 334 tys. 439 głosów (52,87 proc.), a KO – 150 tys. 131 głosów (23,73 proc.). Dla porównania: w eurowyborach w 2019 r. PiS miało w naszym województwie wynik o 12,2 pp. lepszy.
– Wtedy KO szła pod szyldem Koalicji Europejskiej, razem z PSL i SLD, teraz te głosy rozbiły się jeszcze na Trzecią Drogę i Lewicę, co uszczupliło nam poparcie, a w zasadzie sprawiło, iż wróciło ono do poziomu poparcia z ostatnich wyborów parlamentarnych czy samorządowych, czyli oscylującego w granicach 53 procent – wyjaśnia poseł Rafał Weber.
Przypomina też, iż w czasie eurowyborów w 2019 r. PiS cały czas był na fali wznoszącej i nie doświadczył jeszcze efektu zużycia władzy.
– Teraz, mimo ataków na PiS i próby zdyskredytowania lidera naszej podkarpackiej listy, Daniela Obajtka, obroniliśmy swój wynik, czyli dwa euromandaty. Ta nagonka wpłynęła rzecz jasna na wysokość poparcia, ale też pokazała, iż jak ktoś jest atakowany, to Polscy go bronią – twierdzi poseł Weber.
Swój wynik (szósty rezultat na liście) ocenia pozytywnie i podkreśla, iż kampanię prowadził tylko w czterech powiatach, a w Stalowej Woli i powiecie stalowowolskim był najlepszy. Nie obawia się też, iż ogólnopolska wygrana KO to początek korzystnego wyborczego trendu dla tego ugrupowania.
– Koalicja 13 grudnia nic nie robi, by poprawić codzienne życie Polaków, a na horyzoncie rysują się bardzo poważne zagrożenia dotyczące bezpieczeństwa państwa, jak i sytuacji gospodarczej: podwyżek, bezrobocia. O tym wszystkim będziemy mówić, ale jako opozycja merytoryczna, a nie histeryczna, jaką była PO i PSL – dodaje Rafał Weber.
Całkowicie odmiennie sytuację po eurowyborach ocenia Renata Butryn. Jej zdaniem, po zwycięstwie Koalicji Obywatelskiej Polska odzyskuje swoją dawną pozycję w Unii Europejskiej i będzie w gronie pierwszoplanowych graczy. To z kolei będzie korzystne, by negocjować w Brukseli korzystne dla naszego kraju rozwiązania.
– Jesteśmy postrzegani jako bardzo istotny partner w kontekście sytuacji na wschodniej granicy Unii, bo wschodnia granica Polski jest zarazem wschodnią granicą UE – podkreśla Renata Butryn.
Przyznaje, iż to bardzo ostra polaryzacja między KO a PiS zdeterminowała wynik eurowyborów, także na Podkarpaciu, na czym najwięcej zyskiwali liderzy obu list (miała 4. rezultat na liście). Wysoki wynik Konfederacji, a szczególnie poparcie, jakie to ugrupowanie ma wśród np. młodych kobiet, jest dla niej „zdumiewające”, w kontekście wypowiedzi niektórych jego liderów o roli i pozycji kobiet.
– Miałam nieprzyjemność debatować z przedstawicielami Konfederacji, i wiem, jakie mają poglądy, np. w sprawie wojny w Ukrainie, są one przerażająco prorosyjskie – mówi Renata Butryn.
Ocenia też, iż zważywszy na sondaże, które dwa miesiące przed eurowyborami dawały Podkarpaciu tylko dwa mandaty i oba dla PiS, wynik tych wyborów jest tu dobry, choć dla Podkarpacia chciałaby więcej.
– Byłabym bardzo zadowolona z takiego wyniku: 64 proc. dla KO, 36 proc. dla PiS-u – dodaje półżartem (chyba) Renata Butryn.

1 rok temu




![🔴 TYLKO U NAS. Kolejny pracownik wygrał z bocheńskim magistratem. Miasto musi zapłacić odszkodowanie [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_0875_wynik-1000x600.jpg)












