Wszyscy mamy świadomość tego, iż stan finansów publicznych polskich się pogarsza i jest trudny. Ale mówienie o zapaści jest po prostu nadużyciem. I w gruncie rzeczy też próbą zdjęcia odpowiedzialności z siebie – mówię tu o poprzednikach – za stan tych finansów publicznych. Bo w dużej mierze dzisiejsza sytuacja jest uwarunkowana tym, co działo się przez osiem lat rządów PiS. Wystarczy popatrzeć chociażby na dług publiczny. Przypomnę, iż na koniec 2015 roku, to było 850 mld zł. Na zakończenie rządów PiS, na koniec 2023 roku, ten dług wynosił bilion sześćset dziewięćdziesiąt parę miliardów złotych – co oznacza w praktyce, iż został podwojony.