– Działacze PiS atakują osoby, które ich krytykują. Chcą w ten sposób ukryć afery, za które odpowiedzialne jest Prawo i Sprawiedliwość – twierdzi Jan Maćkowiak, przewodniczący Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej w Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego.
Polityk odnosi się w ten sposób do oskarżeń ze strony działaczy PiS. Jak informowało Radio Kielce, radni PiS zarzucają, iż z powodu braku działań Jana Maćkowiaka, który był wicemarszałkiem w latach 2014-2018, zarząd województwa stracił ponad 23,5 mln zł. Politycy PiS twierdzą, iż strata jest efektem braku adekwatnego nadzoru nad budową wschodniej obwodnicy Końskich. Sprawę skierowali do prokuratury.
Jan Maćkowiak twierdzi, iż zarzuty polityków PiS są nieprawdziwe. Na swoim profilu w mediach społecznościowych zamieścił oświadczenia w tej sprawie.
Nie ukrywa, iż dziwi się zarzutom. Przypomina jednocześnie, iż budowę wschodniej obwodnicy Końskich nadzorował podległy mu Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich. Jak tłumaczy Jan Maćkowiak, doszło do sporu z wykonawcą inwestycji, który chciał pieniędzy za prace, których nie wykonał. Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich odmówił i sprawa skończyła się w sądzie.
Jan Maćkowiak przypomina, iż był jeszcze wicemarszałkiem, gdy odbyła się pierwsza rozprawa, którą Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich wygrał, podobnie jak drugą.
– Dopóki byłem wicemarszałkiem Zarząd Województwa nie wypłacił ani nienależnych pieniędzy, nie było też żadnej kary z tego tytułu. Sądy uznawały, iż mieliśmy rację i działaliśmy zgodnie z prawem – zaznacza.
Jan Maćkowiak podkreśla, iż jego działania jako wicemarszałka były wielokrotnie kontrolowane przez zarówno instytucje unijne, odpowiednie ministerstwa oraz CBA – już za rządów PiS.
– Nie było żadnych uwag ani zastrzeżeń, wszystko było zgodne z prawem – twierdzi. I dodaje: – Dzisiaj działacze PiS atakują te osoby, które ich krytykują za PiS-owskie afery. Robią medialny teatr, aby przykryć fakt, iż łamią prawo. Przykładem jest nie powołanie legalnie wybranego dyrektora Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, czy wykorzystywanie stanowisk do pompowania publicznych pieniędzy dla swoich krewnych. Przykład, to dotacja dla zięcia marszałek Renaty Janik. Uważam, iż tym powinni zająć się radny Pruś, Gierada i Bogusławski. Powinni rozliczyć swoje afery, a nie szukać i wymyślać problemy u innych – zwraca uwagę Jan Maćkowiak.
Oświadczenie Jana Maćkowiaka udostępnione w mediach społecznościowych:„Moje działania jako wicemarszałka z obszaru dróg i kolei były wielokrotnie kontrolowane przez instytucje unijne, odpowiednie ministerstwa i powołane do tego polskie instytucje kontrolne. Za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości CBA prewencyjnie (bez żadnego zawiadomienia czy podejrzenia) przez wiele miesięcy kontrolowało Urząd Marszałkowski. “Busami wywozili sterty dokumentów z Urzędu Marszałkowskiego do swoich biur“. Szczególnie wnikliwie badali obszary którymi się zajmowałem.
I co? I nic. Dosłownie: NIC! Wszystko legalnie i zgodnie z prawem.
Dzisiaj działacze PiS atakują osoby, które ich krytykują za pisowskie afery. Robią medialny teatr, aby przykryć własne problemy:
– Łamanie prawa – teatr – niepowołanie legalnie wybranego przez komisję konkursową dyrektora.
– Wykorzystanie stanowisk do pompowanie publicznych pieniędzy dla swoich krewnych– np. „dotacja dla zięcia”.
– Niszczenie dobrych ludzi przez działaczy PiS – zabicie jaskółek i odwołanie dyrektora w Umianowicach.
Tym się zajmijcie! Rozliczcie swoje afery!
Nie zstraszycie nas.
Nie zamkniecie nam ust.”