23 marca wypada tzw. Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Obchody odbyły się w Przemyślu, gdzie Karol Nawrocki pojawił się u boku przywódcy Węgier Tamása Sulyoka. To właśnie tam po konferencji prasowej doszło do ostrego spięcia polskiego prezydenta z dziennikarzem TVN24.
Później według planu Nawrocki udał się do Budapesztu, gdzie spotkał się z premierem Viktorem Orbánem. Ten punkt harmonogramu od początku wzbudzał kontrowersje. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego przekonywali, iż to po prostu kontynuacja obchodów i "realizacja polskich interesów".
Natomiast koalicja rządząca ten krok polskiego prezydenta traktowała jako idealny pretekst, aby udzielić oficjalnego poparcia Orbánowi w zbliżających się wyborach parlamentarnych na Węgrzech, zaplanowanych na 12 kwietnia. Dodajmy, iż już kiedyś Nawrocki odmówił rozmowy z węgierskim politykiem ze względu na jego kontakt z Putinem.
Spotkanie Nawrockiego z Orbánem doszło do skutku. Pojawiły się zdjęcia
Teraz na relację ze spotkania Nawrockiego i Orbána musieliśmy chwilę poczekać. Jako pierwszy zdjęcie wrzucił premier Węgier. "Polacy i Węgrzy, dwaj dobrzy przyjaciele. Witaj w Budapeszcie, prezydencie Nawrocki" – dodał w opisie.
Na profilach głowy państwa polskiego przez pewien czas była jednak cisza. Pojawił się jedynie materiał dokumentujący obchody w Polsce z prezydentem Węgier.
"Kancelaria Prezydenta się chyba wstydzi, więc podbijamy. Ziobro też był?" – dopytywał rzecznik rządu Adam Szłapka pod zdjęciem Nawrockiego i Orbána. "Powiedz mi, jakich masz przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś" – wtórował mu Radosław Sikorski.
W końcu jednak i na profilu Kancelarii Prezydenta RP pojawiła się fotografia. A pod nią mnóstwo słów oburzenia, iż prezydent wspiera polityka, który ma pozytywne kontakty z Putinem.
Dodajmy, iż o samej rozmowie polskiego prezydenta z węgierskim premierem kilka wiadomo. Według doniesień RMF24 trwało ono 60 minut i zakończyło się po godzinie 18:00. Było zdecydowanie dłuższe niż to z Tamásem Sulyokiem.
Żaden z polityków nie poinformował też mediów, co było przedmiotem rozmów. Dziennikarze mogli jedynie transmitować z ulicy, nie zostali wpuszczeni bliżej polityków.
Radosław Sikorski o wizycie Karola Nawrockiego na Węgrzech
Dodajmy, iż jeszcze przed przyjazdem Nawrockiego do Budapesztu, jego decyzję komentował Radosław Sikorski. – Rad bym wiedzieć, jaki jest polski interes we wspieraniu najbardziej skorumpowanego i najbardziej proputinowskiego polityka w Europie – mówił w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie wicepremier.
– Przypominam: Węgry wetują w Unii Europejskiej zwrot pieniędzy na Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych za pomoc, jakiej udzieliliśmy Ukrainie. Mówimy o 2 miliardach złotych. Węgry zbojkotowały priorytet polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, jakim było otwarcie tak zwanego klastra negocjacyjnego z Ukrainą. Węgry blokują 20. pakiet sankcji nałożonych na Rosję i wreszcie Węgry blokują pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro, która ma umożliwić Ukrainie dalsze stawianie oporu wobec Putina – wymieniał Sikorski.
Na koniec nawiązał do Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. – To są wszystko sprawy zasadnicze. Gdyby pan prezydent uzyskał zdjęcie węgierskiego weta albo przywiózł z powrotem do Polski dwóch uciekinierów przed polską sprawiedliwością – wtedy zrozumiem. Ale na razie nie rozumiem, jaki jest w tym polski interes – skwitował Sikorski.

3 godzin temu











