Francja: Jak trwoga, to do Merza. Macron stawia na sojusz z Niemcami

1 godzina temu
Zdjęcie: https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna-ue/news/francja-jak-trwoga-to-do-merza-macron-stawia-na-sojusz-z-niemcami/


Emmanuel Macron spotkał się wczoraj wieczorem na Lazurowym Wybrzeżu z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. Francuski prezydent, liczy iż wsparcie z Berlina wzmocni jego pozycję w UE w momencie, gdy francuski rząd balansuje na krawędzi upadku.

Emmanuel Macron przywitał Friedricha Merza w swojej letniej rezydencji, forcie Brégançon. Dzisiaj (29 sierpnia) obaj udadzą się do Tulonu na 25. francusko-niemiecką radę ministerialną. Spotkanie to jest okazją, by Pałac Elizejski ogłosił „odrodzenie” relacji między Paryżem a Berlinem.

W ostatnich miesiącach Macron i Merz zintensyfikowali swoje dwustronne spotkania, a „poważne fundamenty” pod ponowne wzmocnienie relacji obaj przywódcy położyli po powołaniu 6 maja nowego niemieckiego rządu, potwierdza Paul Maurice, sekretarz generalny Komitetu Badań nad Relacjami Francusko-Niemieckimi (Cerfa).

Obszary, które łączą oba państwa, to m.in. „gospodarcze dozbrajanie” UE, wzmacnianie konkurencyjności, inwestycje w sztuczną inteligencję i kosmos, a także wsparcie dla Ukrainy. Macron musi bardziej niż kiedykolwiek polegać na Merzu, by Francja zachowała swój głos przy unijnym stole.

Pozostają jednak także kwestie sporne. Berlin popiera umowę handlową UE z Mercosurem, której Francja, podobnie jak Polska, mocno się sprzeciwia, a szanse na to, iż Merz będzie powstrzymywał przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, swoją partyjną koleżankę z CDU, w jej dążeniu do ratyfikacji są niewielkie.

Obaj przywódcy starli się także podczas rozmów handlowych między Unią a Donaldem Trumpem. O ile Merz chwalił zawartą umowę, w wyniku której USA nałożą na UE 15-procentowe cła, Macron wzywał do znacznie twardszego podejścia i ubolewał, iż UE nie potrafiła „wzbudzić wystarczającego strachu” u amerykańskiej administracji.

– W sprawach europejskich Niemcy twardo negocjują, a to, iż dobrze dogadują się z Macronem, nie oznacza, iż wyświadczą mu jakąkolwiek przysługę – wyjaśnia Michel Duclos, były ambasador Francji, w tej chwili doradca w paryskim think tanku Institut Montaigne.

Dobre relacje na pokaz między Paryżem a Berlinem powinny jednak umożliwić „przewidywanie punktów zapalnych” i wytyczenie „czerwonych linii”, podkreśla Maurice.

Nowe wybory we Francji?

W piątkowych konsultacjach międzyrządowych weźmie udział około 20 ministrów, a otoczenie Macrona deklaruje, iż omawiane będą „konkretne projekty”. Pytanie brzmi jednak, czy przetrwają one rząd Bayrou, który 8 września czeka głosowanie w sprawie wotum zaufania.

Ostatnie spotkanie francusko-niemieckie w maju ubiegłego roku odbyło się zaledwie dwa tygodnie przed tym, jak Macron rozwiązał parlament i rozpisał przedterminowe wybory. Zrobił to w obliczu słabego wyniku swojej partii w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Kolejne wybory wiszą w powietrzu, a Niemcy z niepokojem obserwują, kto utworzy we Francji kolejny rząd – a jak zauważa Maurice, niepokój ten może okazać się uzasadniony zwłaszcza jeżeli głosowanie zakończy się dobrym wynikiem skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN).

Niemcy są zaniepokojone także stanem francuskich finansów publicznych, już teraz napiętych i podatnych na dalsze wstrząsy polityczne. Po poniedziałkowym (25 sierpnia) oświadczeniu Bayrou różnica między rentownością francuskich obligacji a niemieckimi Bundami – punktem odniesienia strefy euro – wzrosła o 7,6 punktu bazowego.

– Niektórzy twierdzą, iż Francja mogłaby stać się czynnikiem destabilizującym dla gospodarki europejskiej – ostrzega Thierry Chopin, profesor wizytujący w Kolegium Europejskim.

Macron dostaje ostrzeżenie: w nadchodzących tygodniach może otrzymać ciosy ze wszystkich stron.

Idź do oryginalnego materiału