
Premier Ontario Doug Ford ponownie odniósł się do kontrowersyjnego zakupu rządowego odrzutowca, podkreślając, iż maszyna miała służyć wyłącznie celom służbowym. Decyzja o nabyciu używanego samolotu Bombardier Challenger 650 za 28,9 mln dolarów spotkała się z ostrą krytyką opinii publicznej, co ostatecznie skłoniło rząd do podjęcia kroków w celu jego sprzedaży.
Ford tłumaczył, iż Ontario to rozległa prowincja, a dostępność połączeń lotniczych na północy jest ograniczona. Jego zdaniem własny samolot umożliwiłby sprawniejsze zarządzanie regionem oraz częstsze wizyty w odległych społecznościach. Premier wskazał także na znaczenie podróży zagranicznych, zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych, gdzie – jak zaznaczył – prowadzone są najważniejsze rozmowy inwestycyjne. Jako przykład podał niedawną wizytę w Teksasie, która miała przynieść ponad 6 mld dolarów inwestycji.
Szef rządu podkreślił, iż odrzutowiec nie byłby wykorzystywany prywatnie, ale służyłby różnym resortom. „To nie miał być samolot Douga Forda, tylko narzędzie pracy rządu” – zaznaczył. Jednocześnie przyznał, iż po negatywnych reakcjach mieszkańców zmienił stanowisko i polecił rozpoczęcie procedury sprzedaży maszyny.
Ford zapewnił, iż jako premier kieruje się zasadą oszczędności i szacunku dla pieniędzy podatników. Skrytykował również media, zarzucając im podwójne standardy w ocenie podobnych wydatków rządu federalnego oraz władz Quebecu.












