Coraz cieplejszy klimat odciska swoje piętno nie tylko na środowisku naturalnym, ale także na świecie sportu. Naukowcy, jak i sami sportowcy, wielokrotnie wyrażali obawy wobec Igrzysk Olimpijskich. Wyzwaniem był także mundial w Katarze. O ile jednak stadiony piłkarskie można chłodzić, a część olimpijskich dyscyplin przeprowadzać w klimatyzowanych halach, to zupełnie inaczej wygląda sytuacja kolarstwa.
Kilkakrotnie pisaliśmy o ryzykach związanych z organizacją wielkich wydarzeń sportowych. Mundial w Katarze się odbył dzięki temu, iż po raz pierwszy w historii wydarzenie to przeniesiono na miesiące zimowe. Stadiony miały zapewnione zaawansowane systemy klimatyzacji. Nim doszło do pierwszych rozgrywek, na placach budów z przegrzania zmarło wielu pracowników.
Z igrzyskami w Paryżu nie było problemu tylko dlatego, iż we Francji trafiły się akurat łagodne temperatury. Problem jednak istnieje, a wielu dyscyplin sportowych nie da się zabezpieczyć. Taką dyscypliną jest kolarstwo szosowe.
Badanie opublikowane w czasopiśmie Scientific Reports pokazuje, iż rosnące temperatury i związany z nimi stres cieplny, stają się poważnym zagrożeniem dla zawodników startujących w Tour de France. 113 edycja wyścigu właśnie się odbywa i już są problemy. Wysokie temperatury i pożary cały czas trzymają mocno w niepewności kolarzy i kibiców – czy wyścig na danej trasie się odbędzie, czy nie.
- Czytaj także: Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. Sportowcy boją się o upały i ostrzegają
Legendarny wyścig pod palącym słońcem
Tour de France to najbardziej znany i prestiżowy wyścig kolarski na świecie. W jego trakcie kolarze pokonują blisko 3,3 tys. km, a dzienne dystanse, jakie muszą pokonać, sięgają choćby 200 km. Wyścig odbywa się latem, więc kolarze często muszą się zmagać z trudami jazdy w pełnym słońcu i wysokimi temperaturami.
Z tego właśnie powodu grupa naukowców postanowiła zbadać, jak ocieplenie klimatu wpłynęło na ten legendarny wyścig. Analiza objęła aż 50 lat danych pogodowych pozwalając naukowcom ocenić, jak zmieniały się warunki atmosferyczne na trasie wyścigu.
Badacze wybrali Tour de France, ponieważ jest to „ikoniczny wyścig kolarski”. – To wyścig wyścigów – jak mówi na łamach Carbon Brief dr Ivana Cvijanovic, klimatolożka z Francuskiego Narodowego Instytutu Badań nad Zrównoważonym Rozwojem, która kierowała badaniem.
W ostatnich latach upał stał się rosnącym problemem dla zawodników. W 2022 roku francuski kolarz Alexis Vuillermoz zasłabł na mecie dziewiątego etapu. Został przewieziony karetką i ostatecznie wycofał się z wyścigu. Dwa lata później brytyjski kolarz Sir Mark Cavendish wymiotował podczas pierwszego etapu, zmagając się z temperaturą sięgającą 36 st. C.
– Tour de France stanowi także dobre studium przypadku, ponieważ odbywa się niemal w całości w lipcu, a choć trasa się zmienia, wiele miast i etapów powtarza się z roku na rok – zauważa Cvijanovic.
- Czytaj także: Upały głównym rozgrywającym letnich igrzysk? „Poważnie podchodzimy do obaw”
Zabójczy „wilgotny termometr”
Badanie zmian warunków dla Tour de France objęło lata 1974-2023. Naukowcy wybrali sześć lokalizacji we Francji, które często gościły wyścig. Od przełęczy Col du Tourmalet w Pirenejach po Paryż, gdzie wyścig kończy się na Polach Elizejskich.
Wybrane miejsca reprezentują szeroki zakres stref klimatycznych: Alpe d’Huez, Bordeaux, Col du Tourmalet, Nîmes, Paryż i Tuluza. Dla każdej z tych lokalizacji wykorzystano dane meteo ERA5, by w ten sposób obliczyć tzw. temperaturę mokrego termometru (WBGT) dla różnych pór dnia w lipcu każdego roku.
To właśnie temperatura mokrego termometru jest w tym badaniu kluczowym wskaźnikiem. Uwzględnia ona nie tylko temperaturę powietrza, ale również wilgotność, promieniowanie słoneczne i wiatr. To właśnie ten parametr najlepiej oddaje realne obciążenie organizmu człowieka podczas wysiłku fizycznego w upale.
Coraz bliżej niebezpiecznie wysokich temperatur
– Choć nie ma jednoznacznego naukowego konsensusu co do najlepszego wskaźnika stresu cieplnego, WBGT jest jednym z nielicznych wskaźników opracowanych na podstawie rzeczywistej reakcji ludzkiego organizmu na ciepło – wyjaśnia Cvijanovic.
Maksymalne wartości WBGT [st. C] o godzinie 15:00, 16:00, 17:00 i 18:00 dla każdej dekady od 1974 roku: (a–d) 1974–1983; (e–h) 1984–1993; (i–l) 1994–2003; (m–p) 2004–2013 oraz (q–t) 2014–2023. Źródło: Scientific Reports.A wyniki badań mówią same za siebie – ryzyko występowania warunków uznawanych za niebezpieczne dla zdrowia znacząco wzrosło. Szczególnie niepokojący jest fakt, iż coraz częściej przekraczany jest próg 28 st. C WBGT. Ten próg, według wytycznych sportowych, oznacza wysokie ryzyko przegrzania organizmu. W skrajnych przypadkach może doprowadzić choćby do zgonu.
To właśnie wartości WBGT na poziomie 28–29 st. C w 2003 roku doprowadziły do śmierci blisko 15 tys. Francuzów. Śmiertelna (bez względu na wiek i stan zdrowia) jest wartość WBGT na poziomie 35–36 st. C. Takie temperatury to rzadkość. Występują już na Ziemi, ale ograniczają się do takich miejsc jak wybrzeża Zatoki Perskiej czy Morza Arabskiego.
Badacze ustalili, iż w analizowanym 50-letnim okresie wartości WBGT rosły w całej Francji – choć w różnym tempie. Na północnym zachodzie wskaźnik ten zwiększał się średnio o 0,1 st. C na dekadę, podczas gdy w południowych i wschodnich regionach wzrost przekraczał 0,5 st. C na dekadę.
Warto zwrócić uwagę na wysokie wartości z lat 1974–1983. To nie efekt tego, iż wtedy panował cieplejszy klimat, ale rezultat kombinacji naturalnej zmienności klimatu, wilgotności i kilku bardzo gorących lat w tamtym okresie.
- Czytaj także: Mundial 2026 w ogniu upałów. Czy letnie MŚ będziemy rozgrywać zimą?
Tour de Pologne też może być zagrożony
Kolejne lata mogą być jeszcze bardziej gorące, z jeszcze wyższą wartością WBGT. Dlatego w 2024 roku Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) wprowadziła swój pierwszy w historii protokół wysokich temperatur. To zestaw wytycznych dla organizatorów wyścigów służących ocenie ryzyka stresu cieplnego u zawodników. Ocena przypisuje potencjalne ryzyko do jednej z pięciu kategorii na podstawie właśnie WBGT – od bardzo niskiego do wysokiego.
Protokół określa także zalecane działania w przypadku ekstremalnych upałów – od stosowania kamizelek chłodzących i zimnych ręczników podczas rozgrzewki po zwiększenie liczby pojazdów serwisowych dostarczających wodę i lód.
Jeśli WBGT przekroczy poziom 28 stopni, zaleca się zmianę godziny startu etapu, modyfikację trasy w celu ominięcia najbardziej niebezpiecznych odcinków, a choćby całkowite odwołanie wyścigu.
Badanie pokazuje, iż przed takim wyzwaniem stoi także nasz Tour de Pologne, który w tym roku ma się odbyć w dniach 3–9 sierpnia. W regionach Europy Środkowej i Wschodniej – a więc także w Polsce – wzrost temperatury nie jest równoważony spadkiem wilgotności powietrza. Oznacza to, iż odczuwalny stres cieplny rośnie szybciej niż np. w części Francji czy Hiszpanii. Tam suche powietrze częściowo łagodzi skutki upału. Coraz więcej w Polsce notuje się tzw. „tropikalnych nocy” i „parnych dni”.
– Przesuwanie startów na wcześniejsze godziny czy zmiana trasy, by unikać miejsc o najwyższym stresie cieplnym, nie eliminuje problemu upału. To nie są działania zapobiegające zmianom klimatu. Taka dyskusja byłaby znacznie trudniejsza, zwłaszcza biorąc pod uwagę bliskie powiązania Tour de France z firmami paliwowymi – podsumowuje dr Jessica Murfree adiunktka na Uniwersytecie Karoliny Północnej.
–
Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Dziurek

1 godzina temu















