Co o hałdzie Pokój mówią naukowcy? Podczas Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta Ruda Śląska eksperci przedstawili swoje stanowiska, odwołując się do wyników badań, danych i wiedzy z zakresu swoich specjalizacji. Ich wypowiedzi pozwalają lepiej zrozumieć stan terenu, skalę stwierdzonych zanieczyszczeń i ich miejsce na tle innych obszarów miasta. W tym materiale oddajemy głos nauce i ekspertom.
– Nie można przypisywać hałdzie Pokój odpowiedzialności za wszystkie problemy środowiskowe Rudy Śląskiej – mówiła prof. dr hab. Marta Pogrzeba, Dyrektor Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych (IETU).
Zdaniem ekspertki pomijałoby to skalę historycznych zanieczyszczeń po hutnictwie cynku oraz innych obiektów poprzemysłowych w mieście.
– Jesteśmy w byłym Górnośląskim Okręgu Przemysłowym, gdzie w granicach miast, gdzie były huty, nie ma czystych gleb. (…) Imputowanie, iż hałda Pokój jest odpowiedzialna za wszystkie problemy Rudy Śląskiej jest niepoważne. Jest niepoważne, bo macie więcej składowisk odpadów niebezpiecznych w postaci hałd po cynkowych niż tej pogórniczej – dodała.
Wskazała, iż hałdy pocynkowe, których w Rudzie Śląskiej jest wiele, mogą stanowić znacznie poważniejszy problem z punktu widzenia potencjalnego oddziaływania na otoczenie:
– Ja bym się bardziej na miejscu mieszkańców bała mieszkania przy hałdzie pocynkowej, która nie jest pokryta roślinnością – mówiła prof. Pogrzeba.
Dyrektor IETU odniosła się też do kwestii badań Państwowego Instytutu Geologicznego i ich znaczenia w analizowaniu sprawy hałdy Pokój.
– Czemu to tło geochemiczne jest takie ważne? Ponieważ mieliśmy tutaj po prostu rudy metali, tak, które były i naturalnie podwyższały zawartość nie tylko na tych terenach, gdzie one się znajdowały, ale podwyższały zawartość metali choćby na terenach rolnych. Jakbyśmy teraz porównali tereny rolne poza województwem z terenami, gdzie mogło być oddziaływanie hut cynku, i tereny ze środka Polski, to nie mamy tego porównania, bo tu tło geochemiczne jest zdecydowanie wyższe – tłumaczyła prof. Marta Pogrzeba.
Metale ciężkie mogą pozostawać w glebie przez setki lat, dlatego problem należy rozpatrywać jako efekt wieloletniej działalności przemysłowej m.in. na terenach Rudy Śląskiej.
Ogródki działkowe – problem starszy niż hałda Pokój
Zanieczyszczenia ogródków działkowych na Śląsku były problemem już kilkadziesiąt lat temu, na długo przed obecnymi badaniami hałdy Pokój. Jak przypomniała dyrektor IETU prof. Marta Pogrzeba, już w latach 80. Instytut zalecał działkowcom rezygnację z upraw na terenach obciążonych metalami ciężkimi. Co istotny głos wobec twierdzeń, iż zanieczyszczenie ogródków działkowych zlokalizowanych w sąsiedztwie hałdy Pokój są wynikiem prac rekultywacyjnych.
– W osiemdziesiątym roku Instytut Ekologii wydał taką książeczkę dla działkowców, iż na terenie rodzinnych ogródków działkowych, na terenie Śląska, nie powinno uprawiać się w ogóle warzyw korzeniowych: marchewka, burak i inne. My rekomendujemy uprawę drzew owocowych, ewentualnie krzaków owocowych, a najlepiej mieć kwiaty, zasiać trawą i iść w stronę rekreacyjną. (…) W związku z czym mówienie o tym, iż hałda Pokój, która w jednej kwaterze ma metale ciężkie, zanieczyściła ogródki działkowe jest bzdurą, po prostu – powiedziała prof. Marta Pogrzeba.
Olej silnikowy w hałdzie
Nie wszystkie stwierdzone zanieczyszczenia muszą mieć źródło przemysłowe. Dyrektor Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowiona wskazała na inny poważny problem dotyczący zanieczyszczeń na hałdzie Pokój. To trwający od lat proceder związany z wylewaniem do gruntu, w rejonie garaży, zużytego oleju silnikowego.
– WWA jakie wykryliśmy przy garażach, to nie jest tylko WWA z wypalonej skały płonnej. Tam jest WWA również z tego, iż wszyscy, którzy są właścicielami tych garaży od lat wylewają prawdopodobnie, mamy takie miejsca dokładnie ocenione, olej silnikowy. To jest w ogóle przestępstwo przeciwko środowisku – tłumaczyła prof. Marta Pogrzeba.
Hałda Pokój nie jest jedynym źródłem
Obecność metali ciężkich w środowisku Rudy Śląskiej należy rozpatrywać w znacznie szerszym kontekście niż tylko teren hałdy Pokój – zwróciła uwagę dr hab. Agata Piekut ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak podkreśliła, źródłem wieloletniego narażenia mieszkańców jest przede wszystkim historyczna działalność przemysłu wydobywczo-przetwórczego rud metali nieżelaznych na terenie miasta i regionu.
– Imputowanie, iż jedynym źródłem skutków, jakikolwiek skutków zdrowotnych, czy też na przykład stężenia ołowiu we krwi jest tylko i wyłącznie wtórne pylenie z hałdy Pokój, które było nieuniknione i które owszem było na pewno bardzo uciążliwe dla mieszkańców, natomiast absolutnie to nie jest jedyne źródło tych związków, które można oznaczyć w organizmie człowieka – powiedziała dr hab. Agata Piekut.
Ekspertka odniosła się również bezpośrednio do postulatów przeprowadzenia badań stężenia metali ciężkich, w szczególności ołowiu, we krwi mieszkańców. Jak zaznaczyła, takie badanie może wskazać na środowiskowe obciążenie organizmu, ale nie pozwala ustalić, skąd konkretnie pochodzi oznaczona substancja.
– Nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, co było źródłem takiego, a nie innego stężenia, indywidualnego stężenia poszczególnego mieszkańca Rudy Śląskiej – dodała dr Piekut.
Brak zgłoszeń w przychodniach
Podczas sesji przedstawiono również informacje z podstawowej opieki zdrowotnej. Poradnie POZ nie odnotowały pacjentów zgłaszających się z objawami ostrego zatrucia związanymi z omawianym problemem.
– My zapytaliśmy się naszych poradni podstawowej opieki zdrowotnej, czy do tej pory ktoś z pacjentów zgłaszał się z dolegliwościami zdrowotnymi, z objawami zatrucia. Na ten moment wszystkie nasze poradnie odpowiedziały, iż takich pacjentów nie miały – poinformowała dr Renata Cieślik-Tarkota, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Rudzie Śląskiej.
Badania WIOŚ bez przekroczeń
W toku obrad odczytano również pismo skierowane przez Zastępcę Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska Andrzeja Holeckiego do Rady Miasta Ruda Śląska, w którym poinformowano, iż pomiary jakości powietrza w rejonie hałdy Pokój i ich analiza
(…) nie wykazała przekroczeń dopuszczalnych wartości określonych w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 24 sierpnia 2012 r. oraz Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 26 stycznia 2010 r. w sprawie wartości odniesionych do niektórych substancji w powietrzu.
– o ile WIOŚ postawił swój mobilny samochód z mierzeniem, to jest najbardziej dokładny sprzęt, jaki w ogóle jest dostępny w Polsce (…) i w momencie mieszania tej hałdy wyszło im, iż nie ma przekroczeń, to nie będzie tych przekroczeń – oceniła prof. dr hab. Marta Pogrzeba, Dyrektor Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych.
Ekspertka zaznaczyła, iż choć pylenie podczas mieszania hałdy mogło być uciążliwe dla mieszkańców, to sama uciążliwość nie jest równoznaczna ze stwierdzeniem przekroczeń zanieczyszczeń w powietrzu.
Źródło: Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A.

4 dni temu














