Amerykański prezydent konsekwentnie uderza w naukę. Po cięciach i zamknięciach prestiżowych instytutów, administracja Donalda Trumpa bierze na celownik kolejną kluczową placówkę. Tym razem chodzi o centrum, od którego zależy prognozowanie pogody, bezpieczeństwo milionów ludzi i stabilność globalnego rynku żywności. Naukowcy ostrzegają przed skutkami – również dla Europy.
Amerykańskie instytucje badawcze, które od dekad służą bezpieczeństwu obywateli, bez większych problemów przetrwały rządy różnych lokatorów Białego Domu. Niezależnie od tego, czy prezydentem był konserwatywny republikanin, czy lewicowy demokrata. Rządy Donalda Trumpa to jednak zupełnie inna historia. Amerykański prezydent najpierw obciął fundusze jednej z takich instytucji, inną już zamknął. Teraz zamierza zlikwidować kolejną – jeszcze bardziej znaczącą dla zwykłych ludzi. Naukowcy ostrzegają, iż nie obędzie się to bez konsekwencji
Efekt domina
Od momentu objęcia przez Trumpa drugiej kadencji prezydenckiej rozpoczęły się działania uderzające w federalne instytucje badawcze. Na pierwszy ogień poszła NOAA, czyli Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna, gdzie przeprowadzono redukcję zatrudnienia. Następnie administracja doprowadziła do likwidacji nowojorskiej siedziby Instytutu Goddarda, czyli Centrum Lotów Kosmicznych (GISS). Od czerwca 2025 r. personel instytutu pracuje głównie zdalnie, a jego działalność została znacząco ograniczona. Doniesienia o usuwaniu książek i archiwów z dawnej siedziby wzbudziły niepokój środowiska naukowego.
Teraz Trump chce doprowadzić do likwidacji NCAR – Narodowego Centrum Badań Atmosferycznych. To federalny ośrodek zajmujący się badaniami atmosfery Ziemi oraz rozwojem prognoz pogody. Prognoz, które są najważniejsze dla bezpieczeństwa publicznego, rolnictwa i gospodarki.
Powodem działań Trumpa nie są kwestie finansowe, lecz, jak mówią eksperci – ideologia, którą kieruje się on oraz jego współpracownicy – klimatyczny sceptyzm. Innymi słowy, zaprzeczanie naukowym dowodom na ludzki wpływ na globalne ocieplenie, a choćby kwestionowanie samego istnienia tego zjawiska. Russ Vought, dyrektor ds. budżetu Białego Domu, w wywiadzie dla USA Today stwierdził, iż „ta placówka jest jednym z największych źródeł alarmizmu klimatycznego w kraju”. Dodał też: – Trwa kompleksowy przegląd, a wszelkie istotne działania, takie jak badania pogody, zostaną przeniesione do innej jednostki lub lokalizacji.
Reakcja naukowców
NCAR powstało w 1960 roku. Dla świata nauki jest to jedna z kluczowych instytucji, przynosząca realne korzyści zarówno obywatelom, jak i całym USA. Ze względu na badania nad atmosferą oraz rozwój modeli prognozowania pogody ośrodek ten ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego. Jak informuje Grist, plany Trumpa spotkały się z powszechnym niepokojem i negatywną reakcją społeczności naukowej.
Oto dwa przykłady:
– Badania NCAR mają najważniejsze znaczenie dla budowania amerykańskiego dobrobytu poprzez ochronę życia i mienia, wspieranie gospodarki i wzmacnianie bezpieczeństwa narodowego. Wszelkie plany likwidacji NCAR ograniczyłyby zdolność naszego kraju do przewidywania, przygotowywania się i reagowania na ekstremalne zjawiska pogodowe i inne klęski żywiołowe – napisał w oświadczeniu Antonio Busalacchi z Uniwersyteckiego Stowarzyszenia na rzecz Badań Atmosferycznych.
Z kolei Katharine Hayhoe, klimatolożka z Texas Tech University, powiedziała na łamach PBS News: – NCAR wspiera naukowców, którzy latają w huragany, meteorologów opracowujących nowe technologie radarowe, fizyków, którzy opracowują i programują nowe modele pogody, a także największy na świecie społecznościowy model klimatyczny. To również. Rozmontowanie NCAR to jak uderzenie młotem w kamień węgielny podtrzymujący naszą naukową wiedzę o planecie.
„Bezpieczeństwo publiczne będzie zagrożone”
Działania Trumpa mogą narazić na niebezpieczeństwo ponad 300 mln mieszkańców Stanów Zjednoczonych.
W swoim oświadczeniu reprezentujący Demokratów, gubernator Kolorado, Jared Polis poddziadział, iż jeżeli Trump zlikwiduje NCAR, to „bezpieczeństwo publiczne będzie zagrożone, a nauka padnie ofiarą ataku”. – jeżeli te cięcia zostaną wprowadzone, stracimy przewagę konkurencyjną nad zagranicznymi mocarstwami i przeciwnikami w dążeniu do odkryć naukowych – napisał Polis.
Plany Trumpa spotkały się choćby z negatywną reakcją ze strony niektórych republikanów. Podkreślają oni, iż chodzi o bezpieczeństwo ludzi.
– Rozbicie tej instytucji nie ma sensu. Naukowcy z NCAR wykonują pracę, która ma znaczenie. Pomagają rodzinom przygotować się na burze, pomagają rolnikom planować sezony i utrzymują naszą przewagę na arenie międzynarodowej – argumentuje Jeff Hurd, republikański polityk z Kolorado, cytowany przez lokalne media, J
Według prognoz planowane przez Trumpa działania wobec NCAR mogą przynieść za sobą poważne konsekwencje także dla rolnictwa.
Susze, powodzie i fale upałów będą zaskakiwać rolników
Rolnictwo zależy od dokładnych prognoz pogody i ostrzeżeń o ekstremalnych zjawiskach, jak susze, burze, powodzie, fale upałów. Amerykańscy rolnicy korzystają z narzędzi, jakie stworzyło NCAR, co pozwala im zaplanować termin siewów i zbiorów, dobrać optymalne nawadnianie czy chronić uprawy przed przymrozkami i gradobicie. Bez NCAR rolnikom trudniej będzie się zaadaptować do zmieniającego się klimatu.
– Celowe likwidowanie instytucji tak centralnej dla prognozowania pogody i przewidywania zmian klimatycznych nie tylko podważyłoby badania naukowe, ale także sprawiłoby, iż ludzie w całym kraju byliby gorzej przygotowani na niebezpieczeństwa związane z ociepleniem klimatu – ostrzega Carlos Martinez, naukowiec z Union of Concerned Scientists.
Dzięki coraz lepszym metodom upraw w połączeniu z coraz lepszymi prognozami pogody amerykańscy rolnicy nie notują strat, pomimo konsekwencji, jakie niesie ocieplający się klimat. W minionym sezonie zbiory w USA były bardzo dobre. W przypadku kukurydzy wręcz rekordowe. Nie byłoby tego, gdy rolnicy nie mieli narzędzi, jakie dostarcza NCAR.
Ceny mięsa i nabiału w Polsce mogą przez to wzrosnąć
Pamiętajmy, iż USA są jednym z kluczowych dostawców żywności na światowy rynek. Ograniczenie podaży przełoży się na wzrost cen. Także Polska może to odczuć.
– Jesteśmy częścią globalnego rynku i wszystkie perturbacje, szczególnie na tak dużych rynkach, pośrednio wpływają na ceny żywności w Polsce. Dobry przykładem jest tu uzależnienie Europy i Polski od dostaw śruty sojowej, która jest ważnym składnikiem pasz dla zwierząt. USA jest jednym z trzech największych producentów soi i poważne zachwiania w jej produkcji mogą wpłynąć na cenę i dostępność mięsa i nabiału w Polsce – zwraca uwagę Katarzyna Banul-Wójcikowska, analityczka z Instytutu Strategii Żywnościowych „Grunt”.
Jeśli paraliż NCAR potrwa dłużej, w wielu krajach globalnego Południa może to doprowadzić do głodu, a w konsekwencji do nasilonych migracji.
Czy Trump rzeczywiście dopnie swego? Tego dziś nie wiadomo. Pewne jest natomiast, iż będzie to proces długotrwały ze względu na opór społeczny oraz pozwy kierowane przeciwko działaniom Białego Domu.
–
Zdjęcie tytułowe: Shutterstock/Traveller70

7 godzin temu












