Trzy lata po ataku terrorystycznym Hamasu, najkrwawszej masakrze w historii kraju, Izraelczycy pójdą dziś do urn. Przegrana premiera Benjamina Netanjahu może uruchomić lawinę rozliczeń i kosztować go więcej niż jedynie utratę władzy. Nie zmieni się jedno – bez względu na wynik wyborów Izrael utrzyma radykalny kurs wobec Palestyny.