Widzę z okien mojej kuchni plac zabaw. Mama siedzi z telefonem w ręku na ławce, a jej córka samotnie buja się na huśtawce. Inna scena: tata pochylony nad ekranem, podczas gdy jego syn bawi się sam w piaskownicy. Łatwo byłoby ich ocenić. Tyle iż sam dobrze znam ten mechanizm. Dziś nie mam telefona. Zrezygnowałem z niego świadomie po wielu latach życia z telefonem w ręku: jeszcze tylko jedna wiadomość, jeszcze jedno sprawdzenie liczby polubień, jeszcze szybkie spojrzenie na komentarze. Telefon miał być narzędziem, a z czasem coraz częściej to ja stawałem się narzędziem dla tych, którzy zarabiali na mojej uwadze.
Kiedy byłem dzieckiem, wyzwanie było inne. Bawiłem się na dworze tak długo, aż mama musiała ściągać mnie do domu. Wołała z okna: „Rafał! Rafał! Rafał!”, a ja udawałem, iż nie słyszę. Jeszcze dziesięć minut. Jeszcze pięć. Jeszcze trochę. Dziś coraz częściej to rodzice muszą wypychać dzieci z domu. „Idź na dwór” brzmi niemal jak polecenie wykonania obowiązku.
To jedna z przewrotnych pułapek postępu. Mamy dostęp do niemal wszystkiego, a jednocześnie coraz trudniej nam oderwać się od tego, co mamy na wyciągnięcie ręki.
Dziecko nie musi wychodzić z domu, żeby spotkać kolegów, zagrać czy znaleźć rozrywkę. Wszystko może dostać na ekranie. Tylko iż wraz z tą wygodą znika część tego, co kiedyś działo się przy okazji: zabawa, ruch, przypadkowe spotkania, kłótnie i zgody, wymyślanie zabaw z niczego. Nie twierdzę, iż kiedyś było lepiej. Nie było. Było inaczej. I właśnie dlatego warto zapytać, czy wraz z postępem nie oddaliśmy czegoś, czego wcale nie chcieliśmy oddawać.
Więcej zabawy, mniej ekranu! Co zrobić, żeby dziecko odłożyło telefon? Radosław Grzeszczak
Nie jest przy tym tak, iż problem sprowadza się wyłącznie do słabej woli. Produkty cyfrowe konkurują o naszą uwagę i są projektowane tak, żebyśmy do nich wracali. A skoro dorosłemu człowiekowi trudno czasem powiedzieć „wystarczy”, to czego adekwatnie oczekujemy od kilkuletniego dziecka?
Dzień bez Ekranu 20 września: jak wziąć udział?
Może właśnie dlatego potrzebujemy nie kolejnego wykładu, ale małego eksperymentu. 20 września Instytut Spraw Obywatelskich organizuje Dzień bez Ekranu. Zasada jest prosta: każda rodzina sama decyduje, ile czasu tego dnia chce spędzić bez ekranów. Może to być wspólny posiłek, spacer, całe popołudnie albo cały dzień. Nie chodzi o powrót do świata bez internetu. Nie chodzi też o udowadnianie, kto potrafi dłużej wytrzymać bez telefonu. Chodzi o sprawdzenie, co pojawi się w miejscu, które zwykle zajmuje ekran.
Może rozmowa. Piłka. Hula-hoop. Rower. Las. Piaskownica. Planszówka. Książka. Nuda. A może po prostu trochę więcej siebie nawzajem. Bez sprawdzania godziny, powiadomień i tego, co właśnie wydarzyło się gdzieś indziej. Tu i teraz.
Tygodnik Spraw Obywatelskich
Od 2020 roku odkrywamy niewygodne prawdy i nagłaśniamy historie, które mają moc zmieniać Polskę.
Przekaż darowiznę i stań się naszym współwydawcą
Książeczka dla przedszkolaków: świat bez ekranu
Chcemy też, żeby po Dniu bez Ekranu zostało coś więcej niż dobre wspomnienie. Dlatego chcemy stworzyć książeczkę dla przedszkolaków.
Nie taką, która będzie straszyć telefonem ani wygłaszać dzieciom wykład o cywilizacji cyfrowej. Taką, która pokaże dzieciom, iż tuż obok ekranu czeka cały świat: zabawa, przyjaźń, ruch, rozmowa, wyobraźnia i wspólny czas. Książeczka ma powstać dzięki zbiórce, a w ramach pilotażu zostać bezpłatnie przekazana wybranym przedszkolom. Zbiórka rusza 7 września. Ale najważniejsza rzecz, którą każdy z nas może zrobić, nie kosztuje nic.
Jak spędzić Dzień bez Ekranu z dzieckiem?
20 września wybierzcie kawałek dnia, który spędzicie z bliskimi bez ekranów. Sami zdecydujcie, jak duża ma to być część dnia. Nie chodzi przecież o to, żeby dzieciom coś zabrać. Chodzi o to, żeby przypomnieć im, i sobie, ile jeszcze mamy. Ile rozmów, spacerów, wygłupów, odkryć i zwykłego bycia razem wciąż czeka poza ekranem.
A jeżeli po drodze dziecko zapyta: „Dokąd idziemy?”, nie musimy mieć gotowej odpowiedzi. Możemy powiedzieć: „Nie wiem”. I po prostu pójść. Może na plac zabaw. Może do lasu. Może na lody. Może przed siebie. Bez telefonu. Razem.
Dzień bez Ekranu: dołącz 20 września
A jeżeli ten mały eksperyment okaże się dobry, opowiedzmy o nim innym. Zaprośmy sąsiadów, znajomych, dziadków. Nie po to, żeby pokazać, jacy jesteśmy świadomi. Po prostu żeby ktoś pomyślał: „A może my też spróbujemy?”. Jedna rodzina kilka zmieni. Ale jeżeli 20 września zrobią to tysiące rodzin, na chwilę zmieni się coś więcej niż tylko nasze domy. A jeżeli ktoś chce zrobić coś więcej, może powiedzieć o Dniu bez Ekranu innym albo pomóc nam stworzyć książeczkę dla przedszkolaków.
20 września odłóżmy ekrany. I zobaczmy, co się wydarzy. Dzień bez Ekranu: odzyskajmy dzieciństwo.
Zapraszamy na staże, praktyki i wolontariat!
Dołącz do nas!
1 godzina temu










