Podczas popisowych akcji przewodził agentom Straży Granicznej. Jako jedyny nie zakładał kominiarki. Z ironicznym uśmiechem na ustach rzucał granaty dymne pomiędzy ludzi. Greg Bovino, dowódca Straży Granicznej, wywołał taki chaos, iż sam Donald Trump musiał wykonać krok wstecz. Odwołał "zielonego strażnika" i wysyła do Minneapolis urzędnika Toma Homana.