Doigrał się! Skandaliczne zachowanie Kaczyńskiego, za TO może być kara. „Haniebny atak”

1 dzień temu
Lipcowa miesięcznica smoleńska przebiegała w wyjątkowo nerwowej atmosferze, interweniowała policja. Jarosław Kaczyński nazwał funkcjonariuszy „bojówkami rządzącej partii”. Teraz może zostać ukarany. Awantura na miesięcznicy Podczas miesięcznic smoleńskich zwykle dochodzi do awantur, ale ta lipcowa przebiegała w wyjątkowo nerwowej atmosferze. Zaczęło się już nocą, gdy Antoni Macierewicz starł się pod pomnikiem smoleńskim z manifestantami. Doszło do przepychanek i słownych utarczek, interweniowała policja, co nie podobało się Macierewiczowi. Drugi akt dramatu rozegrał się w piątek rano. Jarosław Kaczyński i jego ekipa – między innymi Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz i Zbigniew Bogucki – zjawili się na placu Piłsudskiego. Prezes PiS próbował złożyć wieniec pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, jednak odbił się od ściany demonstrantów i policjantów. Koniec końców prezes złożył wieniec kilka metrów przed pomnikiem. – Oni są osłaniani, a tutaj miesiąc w miesiąc jesteśmy obrażani, atakowani, łącznie z pogróżkami zabójstwa. Tego nie traktuję oczywiście poważnie, tylko iż chodzi o to, iż policja ma obowiązek w takiej sytuacji interweniować, a nie interweniuje – grzmiał potem Kaczyński. – Mamy do czynienia z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją i z tego trzeba będzie wyciągnąć wnioski. Trzeba będzie budować wszystko od początku, powołując jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardzo zdecydowana – dodał wściekły prezes. Zapowiedział też, iż gdy
Idź do oryginalnego materiału