Ostatnio kilka pytań radiaCENTRUM_106.4 do lokalnych oficjeli i decydentów zostało zawieszonych w próżni. Bez odpowiedzi lub z "odpowiedzią", która niczego nie wnosi. Warto być jednak nieugiętym.
▶ Zbył nas były prezes lokalnej Spółki Wodno-Ściekowej „PROSNA”.
▶ Zbył nas wiceprezydent Kalisza - Grzegorz Kulawinek.
Prezesa PROSNY już nie ma na stanowisku, więc nie ma jak ponowić pytania, ALE wiceprezydent Kulawinek przez cały czas urzęduje. Urzęduje też miejska radna Karolina Skrzypczyńska, na temat której - wg jej przekonania – szukamy sensacji.
I do niej zwróciliśmy się z pytaniem, czy ktoś z jej rodziny jest zatrudniony w miejskiej spółce Kaliskie Linie Autobusowe. To pytanie w kontekście tego, ze sama – mimo (?) bycia radną miejską - zarabia tam ogromne (dla przeciętnego Kaliszanina) pieniądze. Dodatkowo, usługi prawne tej samej spółce świadczy – jak donoszą media - życiowy partner p. radnej, który jest jednocześnie znajomym prezydenta Krystiana Kinastowskieg i współwłaścicielem internetowego kanału TVKalisz, sowicie opłacanego zleceniami przez kaliski ratusz. Prawdziwy labirynt.
na fot. z lewej: radna miejska Kalisza, K.Skrzypczyńska z wizytą w KLA. Czy na zdjęciu jest też ktoś z rodziny, tego nie wiemy / screen: kalisz.pl
Otóż najpierw pani radna - w odpowiedzi na proste i jednoznaczne pytanie - odmówiła odpowiedzi i… odesłała nas do prezes spółki KLA. Wyraziliśmy wątpliwość czy to aby możliwe, by prezes Kaliskich Linii Autobusowych znała całą rodzinę radnej Skrzypczyńskiej?
Dopiero wtedy pani radna zdecydowała się na zdradzenie nam, iż rzeczywiście od 4 lat w KLA zatrudniona jest osoba dość blisko z nią spokrewniona. I wcale nie musi być w tym nic złego.
Tylko po co ta tajemnica?
To samo pytanie pojawia się w kwestii wiceprezydenta Kalisza – G.Kulawinka.
Jemu – w kontekście nagłej i okrytej nimbem tajemnicy nominacji nowej prezes zarządy przywołanej na początki spółki PROSNA, bywałej w lokalnym środowisku Prawa i Sprawiedliwości p. Magdaleny Kit-Krawczyk - zadaliśmy takie oto pytania:

A oto odpowiedź, w której udzieleniu wiceprezydent wygodnie wyręczył się rzeczniczką prasową Urzędu Miejskiego w Kaliszu, choć sprawa - w anszej ocenie - nie kwalifikuje się do takiej procedury, gdyż dotyczy funkcji sprawowanej poza ratuszem:

Kierując się sprawdzoną w przypadku radnej Skrzypczyńskiej zasadą, iż do dwóch razy sztuka, zadaliśmy drugie z pytań (za radą pani rzecznik) spółce, a pozostałem - powtórnie wiceprezydentowi Kulawinkowi.
Jako członek zarządu spółki PROSNA (i urzędnik samorządowy), jest zobowiązany na nie odpowiedzieć. W sposób konkretny i wyczerpujący.
na fot.: wiceprezydent Kalisza - G.Kulawinek.
Bo skąd niby spółka PROSNA ma wiedzieć czemu członej jej zarządu okrywał tak wielką tajemnicą nominację nowej prezes i skąd ww. spółka ma wiedzieć jaką wiedzę posiada na temat jej doświadczeń i kompetencji? To może wiedzieć tylko sam członek.
Czekamy na odpowiedzi wiceprezydenta Kalisza, bo do 2 razy sztuka. A choćby do trzech. I nie cofniemy się przed użyciem także tej zasady.

Czekajcie. Słuchacie. Czytajcie.
Autor:
















