- Otworzyliśmy na naszej stronie internetowej muzeum hejtu. To zbiór kilkudziesięciu wpisów naszych przeciwników politycznych, które mają charakter czystej nienawiści - powiedział Łukasz Gibała w programie "Gość Wydarzeń". Kandydat na prezydenta Krakowa ubolewał nad przebiegiem kampanii wyborczej przed drugą turą, podkreślając, iż wolałby merytoryczną dyskusję o problemach miasta.
"Czysta nienawiść". Łukasz Gibała podsumował kampanię

Łukasz Gibała powiedział, iż wolałby się spierać o to, jak rozwiązywać najważniejsze problemy krakowian, takie jak gigantyczne zadłużenie naszego miasta, presja deweloperów czy nadmierna turystyfikacja. - Niestety, rzeczywiście tego hejtu było bardzo dużo - podkreślił.
Marek Tejchman przypomniał wpis byłego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, w którym zarzucił Łukaszowi Gibale częste zmiany poglądów w sprawie strefy czystego transportu. Jak przypomniał, kandydat za nią głosował.
ZOBACZ: Ostatnie godziny przed ciszą wyborczą. Najnowszy sondaż z Krakowa
- Wpis Aleksandra Miszalskiego to też przejaw tylko i wyłącznie krytyki. Proszę zwrócić uwagę, iż poparł on Monikę Piątkowską, ale tak naprawdę nie przytoczył ani jednego argumentu, dlaczego miałaby być dobrym prezydentem. Nie pochwalił się też żadnym swoim dokonaniem przez te dwa lata. Cały długi wpis dotyczy wyłącznie argumentów przeciwko mnie, przeciwko Łukaszowi Gibale - odpowiedział.
- Przypomina mi się opinia, którą przeczytałem u jednego z analityków, pana Marcina Paladego, iż pani Piątkowska byłaby takim "Miszalskim w spódnicy". Też często słyszę to od mieszkańców - powiedział.
Łukasz Gibała o polityce krajowej. "Mam nadzieję, iż ta wojna polsko-polska ustąpi"
W rozmowie w programie "Gość Wydarzeń" Łukasz Gibała odniósł się także do zainteresowania krakowskimi wyborami ze strony polityków ogólnopolskich. Prowadzący zapytał, czy Kraków przez cały czas będzie odgrywał istotną rolę w polityce krajowej, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych.
- Panie redaktorze, mam gorącą i szczerą nadzieję, iż tak nie będzie. Chciałbym, żeby właśnie ten poligon doświadczalny, jakim było nasze miasto przed wyborami parlamentarnymi, bo tak odbieram tę kampanię, się zakończył - odpowiedział Gibała.
Gibała wyraził również nadzieję, iż politycy krajowi przestaną angażować się w lokalne spory. - A nie żeby cały czas tutaj przyjeżdżali politycy warszawscy, którzy będą próbowali wciągać nas w tę orbitę polityki ogólnopolskiej, w tę wojnę polsko-polską i w te jakieś gierki partyjne - stwierdził.
20 zł za nocleg w Krakowie? Gibała chce wprowadzenia opłaty turystycznej
W dalszej części programu Łukasz Gibała przedstawił swoje pomysły na poprawę sytuacji finansowej Krakowa. Jak przyznał, jest "gorącym zwolennikiem wprowadzenia opłaty turystycznej".
- Być może części naszych widzów się to nie spodoba, bo to oznacza, iż jak będą przyjeżdżali do Krakowa, to będą musieli zapłacić dodatkowo. W mojej wersji to jest 20 zł za każdy nocleg - mówił Gibała.
ZOBACZ: "Trzy najważniejsze wyzwania". Piątkowska o planach na Kraków
Kandydat przekonywał, iż dodatkowe wpływy są miastu potrzebne, ponieważ obsługa ruchu turystycznego wiąże się z kosztami ponoszonymi przez samorząd.
- Kraków potrzebuje dopływu tych pieniędzy ze strony tych osób, które masowo tutaj przyjeżdżają, a przecież po których też trzeba posprzątać czy trzeba utrzymać infrastrukturę, która jest w jakiś sposób przez naszych turystów używana - argumentował.
Kandydat wskazał, iż podobne rozwiązania funkcjonują już w innych europejskich miastach, gdzie opłaty turystyczne mogą sięgać choćby 10 euro.
Jak podkreślił, dodatkowe wpływy do budżetu miałyby stanowić rekompensatę dla mieszkańców, którzy również ponoszą koszty związane z turystyką. Pieniądze mogłyby zostać przeznaczone między innymi na remonty dróg, budowę chodników, kanalizacji i szkół.
Gibała przyznał jednocześnie, iż realizacja jego propozycji dotyczącej turystów wymagałaby zmian przepisów na szczeblu centralnym.
- Po pierwsze chciałbym, żeby miasta mogły samodzielnie ustalać wysokość opłaty turystycznej, żeby to nie była stawka maksymalna w wysokości 5 zł - powiedział, pytany o postulaty wobec władz państwowych.
Kraków z problemami finansowymi. "Nie obiecuję fajerwerków"
Podczas rozmowy Gibała odniósł się również do zadłużenia Krakowa. Przyznał, iż sytuacja finansowa miasta jest bardzo trudna, a możliwości realizacji dużych inwestycji będą ograniczone.
- Ja przecież nie obiecuję fajerwerków. To ta druga strona mówi na przykład o metrze. Ja mówię o tym, iż przez najbliższe dwa lata nie będzie nas stać na żadne wielkie inwestycje. Mówię coś, co jest tak naprawdę niepopularne i coś, co może spowodować, iż mniej osób na mnie zagłosuje, ale chcę być szczery i uczciwy - zadeklarował.
ZOBACZ: Gibała kontra Piątkowska. Krakowski sąd wydał wyrok w trybie wyborczym
Według kandydata najbliższa kadencja powinna upłynąć przede wszystkim pod znakiem porządkowania finansów i szukania oszczędności, jednak bez kolejnych podwyżek obciążających mieszkańców.
Gibała zapowiedział między innymi audyt miejskich wydatków oraz działania zmierzające do zwiększenia liczby osób odprowadzających podatek PIT w Krakowie. - Każdy dodatkowy podatnik PIT to jest 7 tys. rocznie do budżetu miasta - wskazał.
Wkrótce więcej informacji...

5 godzin temu














