Po aferze w Wodach Polskich i ewidentnej opieszałości w działaniach dyrekcji oraz wpadce dyrektora RZGW Stanisława Longawy, teraz instytucja robi, co może, by przykryć niewygodne tematy.
Od kilku dni na stronach internetowych Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, działalność Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim wydaje się być priorytetem. W poniedziałek sekcja prasowa wykopała nieco zakurzoną już marcową akcję sadzenia drzew, a wczoraj pochwaliła się spotkaniem z wędkarzami.
„W siedzibie Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim odbyło się spotkanie robocze przedstawicieli Wód Polskich z reprezentantami Polskiego Związku Wędkarskiego – Okręgów w Zielonej Górze oraz Jeleniej Górze. Celem zgromadzenia było omówienie bieżącej sytuacji hydrologicznej, identyfikacja najważniejszych problemów oraz wyznaczenie kierunków dalszej współpracy w zakresie gospodarowania wodami i ochrony zasobów przyrodniczych.” – czytamy w komunikacie.
Podczas spotkania omówiono problem utrzymujących się niskich stanów wód w rzekach regionu, ze szczególnym uwzględnieniem Kwisy oraz zbiornika Stary Raduszec. Wskazano na konieczność monitorowania sytuacji i dostosowywania działań do warunków hydrologicznych. Poruszono także kwestie utrzymania cieków i urządzeń hydrotechnicznych, z uwzględnieniem ochrony ekosystemów. Podkreślono znaczenie współpracy między instytucjami oraz kontynuacji działań na rzecz gospodarowania zasobami wodnymi.
Informacje o bieżącej działalności nie przykryją jednak ani afery, ani opieszałości władz PGW Wody Polskie w zgłoszeniu sprawy organom ścigania, ani tym bardziej komunikatów, jakie dyrektor RZGW zamieszczał na stronach rządowych, gdzie twierdził, iż dziennikarskie doniesienia to fake newsy.
Wody Polskie odmawiają udostępnienia dziennikarzom protokołów odbiorów kilku innych zadań na terenie Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim, co samo w sobie zmusza do postawienia pytania o transparentność działań. Przyznają przy tym, iż co najmniej w jednej z kolejnych inwestycji dokumentacja przetargowa była sporządzona na tyle niefrasobliwie, iż skutkowało to tym, iż wykonawca nie zrealizował w pełni zakresu zadania, a mimo to otrzymał pełne wynagrodzenie. O tym nie dowiemy się na stronach rządowych. Nie ma tam też nic o układzie ani konsekwencjach.
Wywodzący się z Polskiego Stronnictwa Ludowego Stanisław Longawa dyrektor RZGW we Wrocławiu na swoim stanowisku trzyma się mocno, jednak jego sposób rządzenia z pewnością nie pozostanie bez echa w nadchodzących wyborach tak dla aspirujących do polityki działaczy PSL-u, czy Koalicji Obywatelskiej.

2 dni temu