Czarnoksiąg / floriankonrad

publixo.com 1 godzina temu

patrz, co tu mam:
album pełen artystycznych zdjęć.
na każdym – odbudowuję Warszawę
zmienioną wczoraj w pył (uwierz – musiałem
dopuścić się tak olbrzymiej demolki).

i gdzie to robię: w swoich Dańcach!

nie z chęci zawłaszczania, czysto egoistycznych
pobudek. euforia jest w tym, odmajaczenie,
real tak bardzo osobisty, iż aż wyżera,
działa jak antydepresant, psychotrop,
środek przeciwko zgorzeli zgnilakowej,
nudzie, wszelakim strachom.

mój czarny pałac rośnie pod ziemię,
setka iglic wnika w chłód gleby.

tworzę na kanwie, ale na swoją modłę.
klimat w sercu, jak w prażarce, po słonecznych
arteryjkach biegnie promyk, cieknie strużyna lawy.

w głęboko utajonych budynkach rosną konstelacje,
w pałacu zamieszkiwanym przez człekoształtne
pulsary trwa niekończący się bal.

wesoło w tym mieście, choć to niemal
bezludzie, metropolijka zbudowana
jedynie dla dwóch osób.

oglądaj zdjęcia. nie zdziw się, gdy zauważysz,
że na każdym kolejnym jestem mniejszy
i mniejszy, iż coraz trudniej jest mi
podnosić cegły, dźwigać pustaki.

wiesz, czemu tak się dzieje? planuję nigdy nie
skończyć odbudowy. niech to trwa, dzieje się
na przekór, na złość przeciwieństwom.
Idź do oryginalnego materiału