O kilkadziesiąt groszy do choćby złotówki na litrze wzrosły ceny paliw na stacjach. Powodem jest rezygnacja rządu z utrzymywania programu CPN, czyli „Ceny Paliw Niżej”. Przeciwdziałał on podwyżkom spowodowanym przez blokadę cieśniny Ormuz przez Iran. W środę (1 lipca) stawka podatku VAT na paliwa powróciła z poziomu 8 proc. do 23 proc.
Jak wyjaśnia Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z portalu e-petrol.pl, wygaszenie programu osłonowego wynika ze stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie.
– Pakiet CPN był od początku zakładany jako coś tymczasowego, jako coś, co miało doraźnie wspierać polski rynek w momencie, kiedy występuje drożyzna związana z problemami na Bliskim Wschodzie. Te problemy powoli się wyciszają, są w fazie procesu pokojowego, zatem przyczyny, dla których ten pakiet został wprowadzony, powoli ustają. Program CPN jest bardzo kosztowny dla budżetu państwa, stąd jego dalsze utrzymywanie byłoby nieuzasadnione – tłumaczy.
Jakub Bogucki prognozuje, iż w najbliższym czasie nie należy spodziewać się istotnych zmian w cenach paliw.
– Oczywiście chciałbym obiecać, iż ceny będą się obniżać, ale tu musiałaby nastąpić jakaś istotna korekta na rynku międzynarodowym, a tymczasem na razie jej nie widać. Ceny ropy i paliw gotowych na rynkach światowych i tak już znacząco spadły, wymazując wcześniejsze podwyżki wynikające z ryzyka konfliktu militarnego. Dlatego w najbliższym czasie ewentualne obniżki będą jedynie niewielkie – mówi Jakub Bogucki.
Kierowcy tankujący na stacjach w Kielcach przyznają, iż wyższe koszty cen paliwa są odczuwalne choćby przy pojedynczym tankowaniu, ale do podwyżki podchodzą ze spokojem.
– Tankowałem dziś mojego busa i zapłaciłem około 100 zł więcej niż poprzednim razem. To sporo, a w okresie wakacyjnym to będzie szczególnie odczuwalne. Przewiduję, iż raczej taniej już nie będzie, a jeździć przecież trzeba – twierdzi jeden z rozmówców Radia Kielce.
Fot. Wiktor Taszłow – Radio KielceKierowcy obawiają, się iż wzrost cen paliwa przełoży się na koszty pozostałych produktów i usług.
– Sam wzrost paliwa nie jest dla mnie odczuwalny, ponieważ jestem przedsiębiorcą i odliczam sobie VAT. Niemniej jednak żal, kiedy te ceny są takie wysokie, bo przecież one przekładają się na koszty naszego życia, produktów w sklepach itd. – zauważa pan Mariusz.
Część kierowców, korzysta z wakacyjnych programów rabatowych, co pozwala obniżyć ostateczny rachunek.
– Podwyżki nie są mile widziane, jednak my na to wpływu nie mamy. Na szczęście można korzystać z różnego rodzaju rabatów. Dla przykładu, dzięki karcie lojalnościowej obniżyłem cenę o 35 groszy na litrze, dzięki czemu nie odczuje tego aż tak bardzo – mówi pan Łukasz.
Prognozy detaliczne portalu e-petrol.pl na pierwszy tydzień lipca wskazują, iż średnie ceny benzyny 95 w kraju będą kształtowały się w przedziale 6,69-6,81 zł za litr, natomiast oleju napędowego w granicach 6,86-6,99 zł za litr. Za autogaz kierowcy zapłacą średnio od 3,29 do 3,36 zł za litr. Dla porównania, tuż przed marcowym wprowadzeniem programu osłonowego CPN za litr benzyny trzeba było zapłacić niespełna 7 złotych, natomiast litr oleju napędowego kosztował ponad 7,50 zł.


5 godzin temu













