Wody międzynarodowe u wybrzeży Libii i Tunezji. Na szlaku, przez który płyniemy, w ostatniej dekadzie mogło zginąć choćby 200 tys. ludzi. Państwa Unii Europejskiej stopniowo ograniczają operacje ratunkowe, skazując uciekających przed wojną, przemocą i głodem na śmierć. – Ratowanie życia nie jest opcjonalne, nie jest czymś "miłym" albo po prostu moralnym. To obowiązek – mówi Barbara Sartore z "SOS Humanity".