Wybuch wojny USA-Iran to dla Europy kolejne przypomnienie, iż cena ciepła coraz częściej zależy od wydarzeń oddalonych o tysiące kilometrów. Marcowy raport Forum Energii pokazuje to bardzo wyraźnie: w wyniku napięć wojennych na Bliskim Wschodzie średnia miesięczna cena gazu TTF wzrosła do 226 zł MWh, czyli o 65,5% miesiąc do miesiąca i o 29,3% rok do roku.
Tak gwałtowna zmiana na rynku międzynarodowym gwałtownie dotarła do Polski — średnioważona cena gazu na TGE wyniosła w marcu 179,4 zł/MWh – o 4,9% więcej niż w lutym.
Dla sektora ciepłowniczego to nie jest abstrakcja giełdowa, ale realne ryzyko dla taryf, budżetów samorządów i kosztów odbiorców. Gaz traktowany jest przez cały czas jako paliwo przejściowe: mniej emisyjne od węgla, wygodne w eksploatacji i przydatne w źródłach szczytowych, ale dziś widać bardzo wyraźnie jego dużą zależność od globalnego rynku LNG. ACER – unijna Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki wskazuje, iż europejskie ceny gazu pozostaną bardzo wrażliwe na globalne szoki, a rywalizacja Europy i Azji o elastyczne ładunki LNG może dodatkowo podnosić koszty napełniania magazynów przed kolejną zimą.
Transformacja energetyczna ciepłownictwa jest warunkiem utrzymania konkurencyjności taryfowej i dostępu do finansowania. Bez niej koszty ciepła będą rosły
Droższy gaz to wyższe ceny ciepła
W praktyce oznacza to, iż każda ciepłownia oparta zbyt mocno na jednym paliwie importowanym staje się zakładnikiem czynników, na które lokalny operator nie ma wpływu. jeżeli konflikt, awaria infrastruktury skraplania, zakłócenie żeglugi albo chłodniejsza zima winduje cenę gazu, skutki prędzej czy później widać na rachunku za ciepło. Międzynarodowa Agencja Energetyczna podkreśla, iż zakłócenia dostaw LNG z rejonu Bliskiego Wschodu zwiększyły zmienność cen i opóźniają oczekiwane rozluźnienie światowego rynku gazu.
To kolejny argument, by inwestycje w ciepłownictwie projektować nie tylko pod kątem redukcji emisji, ale także odporności cenowej. W tym miejscu wraca rola krajowych, stabilnych źródeł energii, w tym biomasy.
– Zwiększenie roli gazu w ciepłownictwie oznacza większą ekspozycję na import i wahania cen. Dlatego kogeneracja gazowa powinna być jedynie rozwiązaniem przejściowym. W dłuższej perspektywie celem nie jest zamiana jednego paliwa na inne, ale budowa elastycznego systemu, który integruje OZE, ciepło odpadowe, magazyny ciepła i technologie elektryczne – komentował Piotr Kleinschmidt, jeden z autorów raportu Forum Energii.
Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Biomasa:
Tekst: Jolanta Kamińska
Zdjęcie: Mat. prasowe PGE

2 godzin temu











