Imigranci na Florydzie w USA trzymani byli w małych klatkach o powierzchni niecałych 2 m kw. Odmawiano im niezbędnych leków oraz higieny - informuje BBC. Biuro Generalnego Inspektora stwierdziło, iż warunki w tzw. "Alligator Alcatraz" były "bezprecedensowe w ośrodkach zatrzymań".
Ciasne klatki, brak leków i higieny. Tak w USA traktowali imigrantów

Raport Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA (DHS) wykazał, iż imigranci z ośrodka zatrzymań na Florydzie przetrzymywani byli w małych metalowych klatkach umieszczonych na zewnątrz. Miały powierzchnię ok. 1,7 metra kw. Z pracy śledczych wynika też, iż w placówce nie zadbano o utrzymanie standardu higieny, opieki medycznej, zdrowia i żywności.
BBC skontaktowało się z Departamentem Imigracji i Kontroli Celnej (ICE) Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, aby uzyskać komentarz w sprawie. DHS przekazał, iż placówką zarządzali urzędnicy stanowi. Z kolei w raporcie stwierdzono, iż Floryda sprawowała nadzór nad ośrodkiem, a nie rząd federalny.
Imigranci trzymani w ciasnych klatkach
Ośrodek powstał w 2025 roku w ciągu ośmiu dniu. Ulokowany został na Everglades, podmokłym terenie chronionym, znanym z obecności aligatorów. Donald Trump stwierdził wówczas, cytowany przez BBC, iż przetrzymywani tam imigranci "będą musieli nauczyć się uciekać przed gadami".
ZOBACZ: Donald Trump grzmi o "oszustwie pocztowym". Sam zagłosował korespondencyjnie
Floryda otworzyła placówkę na mocy rozporządzenia wykonawczego podpisanego przez Rona DeSantisa, gubernatora stanu. Koszty operacyjne pokrył jednak rząd federalny. W czerwcu bieżącego roku polityk powiedział, iż ośrodek zostanie zamknięty, bo i tak miał być tymczasowy.
Biura Generalnego Inspektora (OIG) przeprowadziło w styczniu inspekcję w ośrodku. Wynika z niej, iż między lipcem 2025 a styczniem 2026 przetrzymywano tam 79 osób. Umieszczano je w małych klatkach, które miały być określane jako "strefy spokoju". W nich imigranci mieli "odprężyć się i pobyć sami". Według raportu trzymano ich tam od kilku minut do dwóch godzin. Stwierdzono, iż było to "wysoce niekonwencjonalne i niezgodne z zasadami humanitarnego traktowania".
Dramatyczne warunki więźniów. Nie było choćby wody
Osoby przebywające w "Alligator Alcatraz" opowiedziały BBC, iż odmawiano im niezbędnych leków, regularnego korzystania z prysznica i innych środków higieny. Raport OIG wskazuje, iż więźniowie musieli używać prysznicy opanowanych przez robaki, a mogli robić to trzy razy w tygodniu.
ZOBACZ: Imigrant umiera w areszcie w USA. Meksyk zapowiada działania
Imigranci przekazali także, iż w ośrodku nie ma dostępu do wody pitnej. Nie mogą też wyczyścić plastikowych kubków, z których piją. OIG stwierdziło również, iż więźniowie nie mieli wystarczającej przestrzeni mieszkalnej.


1 godzina temu









