Ceny poszybowały w górę. Drastyczny wzrost na stacjach paliw

17 godzin temu

Cena benzyny 98 może wzrosnąć do 8,20 zł za litr - prognozowali w piątek analitycy biura Reflex. Początek tygodnia nie przyniósł lepszych wieści, a przekroczenie granicy ośmiu złotych zdaje się być jedynie kwestią czasu. Już w poniedziałek cena na jednej z wrocławskich stacji osiągnęła 7,99 zł.

Polsat News
Ceny paliw rosną, a kierowcy muszą liczyć się z dalszymi podwyżkami (zdj. ilustracyjne)

Piątkowe prognozy ekspertów biura Reflex wskazywały, iż w obecnym tygodniu kierowców czekają kolejne podwyżki cen paliw na stacjach. Analitycy przewidywali, iż benzyna 95 może kosztować 7,30 zł za litr, benzyna 98 - 8,20 zł za litr, a diesel może zdrożeć o 57 groszy do 7,90 zł.

Tymczasem rzeczywistość zastająca tankujących kierowców już teraz nie napawa optymizmem. Jak sprawdził reporter Polsat News, na jednej z wrocławskich stacji cena benzyny 95 osiągnęła w poniedziałek 7,44 zł za litr, a w przypadku benzyny 98 było to 7,99 zł za litr. Z kolei cena oleju napędowego wyniosła tam 7,64 zł za litr.

Ceny paliw na stacjach rosną. Gwałtowna zmiana na rynku

"Powrót pełnoskalowego konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz blokada cieśniny Ormuz przełożyły się na gwałtowny wzrost cen ropy i paliw na światowych rynkach. Efekty są już widoczne również na polskich stacjach. Podwyżki cen paliw obserwujemy od początku lipca" - zauważyli analitycy biura Reflex.

ZOBACZ: Koniec programu CPN. Ceny paliw poszybowały

Zwrócili uwagę, iż w ubiegłym tygodniu podwyżki wyniosły 24-27 groszy za litr benzyny i 33 grosze w przypadku oleju napędowego, a średnie ceny zaczęły przekraczać 7 zł za litr. "Jedynie ceny autogazu na dużej części stacji w dalszym ciągu spadały i średnio za litr LPG płacimy 3,17 zł i to może być ostatni tydzień z obniżkami cen LPG na stacjach" - dodali eksperci.

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Cena ropy najwyższa od miesiąca

Na giełdach paliw ropa kosztuje w poniedziałek najwięcej od ponad miesiąca, a napięcie na Bliskim Wschodzie - na linii USA-Iran - wciąż eskaluje. Nie ustają uderzenia w statki próbujące przepłynąć cieśninę Ormuz, a w Kuwejcie doszło do ataku na najważniejszy obiekt naftowy - podali w poniedziałek maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 84,42 USD - wyżej o 2,34 proc. Brent na ICE na IX jest wyceniana po 90,43 USD za baryłkę, w górę o 2,64 proc. To najwyższy poziom od połowy czerwca.

ZOBACZ: Dziewiąta noc nalotów USA na Iran. Teheran uderzył w Kuwejcie i Jordanii

"Nasilone ataki na Bliskim Wschodzie wskazują na możliwość rozszerzenia się konfliktu pod względem zakresu i długości jego trwania" - twierdzi Saul Kavonic, starszy analityk ds. rynku energii w MST Marquee.

"Aby jednak jeszcze bardziej 'przyspieszyć' wzrost cen ropy naftowej konieczne byłoby uderzenie w infrastrukturę naftową na Bliskim Wschodzie lub podjęcie przez Hutich skutecznych prób utrudnienia transportu przez Morze Czerwone" - dodał.

Iran poprosił jemeńskich rebeliantów Huti w ubiegłym tygodniu, by przygotowali się do ataków na statki przepływające przez cieśninę Bab al-Mandab, gdyby Stany Zjednoczone uderzyły w irańską infrastrukturę energetyczną. Bab al-Mandab leży na szlaku morskim z Azji do Europy - łączy Zatokę Adeńską z Morzem Czerwonym, a dalej z Kanałem Sueskim.

Czy program CPN wróci? "Sami wiecie, jak wygląda ta karuzela"

Wraz z końcem lipca wygasły rozwiązania rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa - przede wszystkim benzyny i oleje napędowe - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.

Premier Donald Tusk, pytany 17 lipca o ewentualny powrót rządowego programu CPN, powiedział, że rząd nie może bez końca łożyć na to pieniędzy i z góry zapowiadał, iż program będzie tymczasowy.

ZOBACZ: Rosjanie przerabiają swoje samochody. Mają dość kolejek po paliwo

- My nie możemy decydować się na pełną ochronę, nie mając pewności, jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie, jak będą wyglądały decyzje prezydenta Trumpa. Sami wiecie jak wygląda ta karuzela emocji. Dzisiaj jest rozejm, jutro jest wojna, pojutrze jest rozejm, popojutrze bombardowania i to wpływa na ceny (paliw - red.) - podkreślił szef rządu.

Minister energii o cenach paliw: Rząd analizuje sytuację na rynku

Z kolei 14 lipca minister energii Miłosz Motyka informował, że rząd analizuje sytuację na rynku paliw i w ciągu najbliższych dni może podejmować decyzje w tej sprawie. Przy czym dodał, że istnieją "pozostałe narzędzia", które posiada grupa Orlen, która najmocniej kreuje rynek.

- Sprawa żadnego programu osłonowego nie jest zamknięta, bo gdyby doszło do radykalnej eskalacji, to myślę, iż rekomendowalibyśmy powrót do działań osłonowych. Na dzisiaj myślę (...) za wcześnie byłoby, ze względu na dynamikę sytuacji na Bliskim Wschodzie, przyjmowanie pakietu, który działałby kilka miesięcy, sytuacja wróciłaby do normy i znowu rynek nie mógłby weryfikować się sam. Wiemy, iż ceny paliwa przed kryzysem na Bliskim Wschodzie faktycznie były jedne z najniższych w Unii Europejskiej i do takiej sytuacji rynkowo powinniśmy dążyć - powiedział Motyka w Radiu Dla Ciebie.

WIDEO: Wyścig AI. "Szczerze o pieniądzach" - odc. 334
Idź do oryginalnego materiału