Ceny energii wróciły do wzrostów. Polska podrożała mocniej niż Europa

2 godzin temu

Ceny energii elektrycznej na rynku krótkoterminowym wzrosły w maju w Polsce o 20 proc. miesiąc do miesiąca, a w Europie średnio o 16,1 proc. – wynika z analizy Energy Solution. Średnia cena dostaw na Rynku Dnia Następnego dla opisywanej strefy wyniosła 91,12 euro za MWh. Słabsza produkcja energii z OZE, droższe uprawnienia do emisji CO₂ oraz napięcia na rynkach surowców mogą przez cały czas utrzymywać koszty energii na podwyższonym poziomie.


Rynek Dnia Następnego to rynek, na którym energia elektryczna jest kupowana i sprzedawana z dostawą na kolejny dzień. Jego ceny gwałtownie reagują na pogodę, zapotrzebowanie na prąd, dostępność elektrowni oraz sytuację na rynkach paliw.


Po wyjątkowo korzystnym kwietniu europejski rynek energii ponownie przyspieszył. Główną przyczyną były gorsze warunki pogodowe, szczególnie w drugiej połowie maja. Spadła przede wszystkim ilość prądu produkowana w elektrowniach wiatrowych.

Ceny energii w Polsce podrożały bardziej niż w Europie


Średnia cena energii na rynku krótkoterminowym w Europie wzrosła w maju o 12,62 euro za MWh, czyli o 16,1 proc. wobec kwietnia. W Polsce wzrost był większy i wyniósł 16,36 euro za MWh, czyli 20 proc. miesiąc do miesiąca.


Mimo takiego skoku polskie ceny nie przekroczyły psychologicznej granicy 100 euro za MWh, ale ta bariera została przekroczona w ośmiu innych krajach objętych analizą. W czołówce znalazły się Irlandia (144 euro za MWh), Wielka Brytania (120 euro), Włochy (119 euro). Ceny powyżej 100 euro odnotowano też w Rumunii, Bułgarii, na Węgrzech, w Chorwacji i Słowenii.


W Polsce widać było jednocześnie dwa przeciwstawne zjawiska. Produkcja energii z fotowoltaiki wzrosła o 17 proc. rok do roku, ale generacja ze źródeł wiatrowych spadła o 16 proc. rok do roku. To właśnie słabszy wiatr był jednym z czynników podbijających ceny energii.


OZE, czyli odnawialne źródła energii, obejmują między innymi fotowoltaikę, energetykę wiatrową, wodną i biomasę. Im większy udział taniej energii z OZE w danym okresie, tym mocniej może ona obniżać ceny na rynku hurtowym. Gdy produkcja z OZE spada, częściej potrzebne są droższe źródła wytwarzania.

Polska drugi miesiąc z rzędu eksportowała energię


Na wzrost cen w Polsce wpłynęła też zmiana w handlu transgranicznym. Maj był drugim miesiącem z rzędu w tym roku, w którym Polska była eksporterem netto energii elektrycznej. To oznacza, iż sprzedawaliśmy za granicę więcej energii, niż importowaliśmy – a w poprzednich latach częściej korzystaliśmy z tańszej energii od sąsiadów.


Według Energy Solution wynika to z faktu, iż ich systemy są w większym stopniu zależne od elektrowni gazowych. Te stały się droższe po wzroście cen gazu związanym z wojną na Bliskim Wschodzie.


Dla porównania w 2025 roku Polska była eksporterem netto energii tylko w jednym miesiącu, czyli w czerwcu. W 2024 roku nie było ani jednego takiego miesiąca. jeżeli ceny gazu ziemnego utrzymają się na podwyższonym poziomie, obecna tendencja może utrzymać się także w kolejnych miesiącach.

Rynek terminowy też poszedł w górę


Wzrost było widać również na rynku terminowym energii elektrycznej. Kontrakt roczny na 2027 rok dla większości państw Europy wyniósł średnio 87,56 euro za MWh. To o 2,11 euro za MWh, czyli o 2,5 proc., więcej niż w kwietniu.


Rynek terminowy pokazuje, po jakiej cenie uczestnicy rynku są gotowi kupować lub sprzedawać energię z dostawą w przyszłości. Taki kontrakt pomaga firmom planować koszty energii, ale jednocześnie pokazuje oczekiwania rynku wobec przyszłych cen.


Największy wpływ na wzrost kontraktu miały uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, czyli EUA. Ich ceny wzrosły w maju o 9,3 proc. miesiąc do miesiąca. Część tego efektu została ograniczona przez tańszy gaz, ponieważ kontrakt roczny na 2027 rok dla benchmarku TTF spadł o 3,5 proc.


TTF to europejski punkt odniesienia dla cen gazu ziemnego. Jest często używany jako benchmark, czyli wskaźnik, do którego porównuje się ceny kontraktów gazowych w Europie.

Uprawnienia do emisji podbijają koszty


Ceny EUA przez większą część maja poruszały się w przedziale 72-77 euro za tonę. Pod koniec miesiąca zaczęły jednak wyraźniej rosnąć i przebiły górną granicę wcześniejszego trendu bocznego.


Na początku czerwca notowania cofnęły się w okolice 77 euro za tonę, ale presja na rynku była widoczna. Jednym z powodów jest niepewność związana z rewizją systemu unijnego systemu handlu uprawnień do emisji CO₂ (EU ETS), zaplanowaną na połowę lipca. Firmy z sektorów objętych systemem muszą posiadać odpowiednią liczbę uprawnień, jeżeli emitują dwutlenek węgla. Gdy uprawnienia drożeją, rosną koszty produkcji energii z paliw kopalnych, zwłaszcza z węgla i gazu.


Pod koniec maja część państw UE skrytykowała propozycje Komisji Europejskiej dotyczące zmian benchmarków wykorzystywanych do przydziału bezpłatnych uprawnień dla przemysłu. Obawy dotyczyły wpływu tych zmian na konkurencyjność przemysłu w latach 2026-2030.


Komisja Europejska poinformowała też, iż rezerwa stabilności rynkowej systemu EU ETS usunie 190 mln uprawnień do emisji CO₂ z aukcji w okresie od 1 września tego roku do 31 sierpnia przyszłego roku. To równowartość 19 proc. szacowanej przez Komisję całkowitej liczby uprawnień znajdujących się w obiegu.

Gaz zależny od geopolityki


Na rynku gazu najważniejszym czynnikiem cenowym jest geopolityka. Przez większą część analizowanego okresu utrzymywało się zawieszenie broni, ale Cieśnina Ormuz nie została w pełni otwarta. W połowie maja Stany Zjednoczone i Iran wymieniły się oskarżeniami po odrzuceniu wzajemnych propozycji pokojowych. Prezydent Donald Trump ocenił, iż zawieszenie broni „znajduje się na granicy upadku”.


Druga połowa miesiąca była spokojniejsza. Łagodna pogoda i pierwsze sygnały fal upałów w Europie Zachodniej utrzymywały ceny gazu na niższych poziomach. Jednocześnie przez cały czas spadały przepływy LNG do Europy, a na rynku ciążyły prace konserwacyjne w Norwegii i niekorzystny spread TTF-JKM. JKM jest azjatyckim benchmarkiem cen LNG. jeżeli ceny w Azji są bardziej atrakcyjne niż w Europie, część dostaw może trafiać właśnie tam.


Komisja Europejska poinformowała po spotkaniu grupy koordynacyjnej ds. ropy i gazu, iż w tej chwili nie ma natychmiastowych obaw o bezpieczeństwo dostaw gazu w UE w nadchodzącym sezonie zimowym. Według Komisji magazyny gazu w UE mogą osiągnąć poziom 80 proc. przed zimą. w tej chwili ich średnie zapełnienie wynosi 43 proc.

Ropa tanieje, ale deficyt pozostaje


Na rynku ropy sytuacja była inna niż w przypadku gazu. Cena baryłki ropy Brent spadła w ujęciu miesięcznym o 8,9 proc. i utrzymała się w okolicach 90 dolarów za baryłkę. Stało się tak mimo zamknięcia Cieśniny Ormuz.


Spadek ceny nie oznacza jednak braku ryzyka. Według miesięcznego raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej globalne obserwowane zapasy ropy zmniejszały się w marcu i kwietniu w tempie około 4 mln baryłek dziennie.


Zdaniem IEA rynek będzie „poważnie niedoborowy” co najmniej do października, choćby jeżeli konflikt w Iranie zakończy się w przyszłym miesiącu. To oznacza, iż ceny ropy mogą pozostać wrażliwe na informacje o podaży, zapasach i sytuacji geopolitycznej.

Węgiel drożeje przez popyt i eksport


Wzrost cen widać także na rynku węgla. Według Energy Solution nastąpiło odwrócenie wcześniejszej tendencji, a ceny surowca znalazły się ostatnio na najwyższych poziomach od dwóch miesięcy.


Przyczyną jest większy popyt, głównie ze strony Chin, oraz ograniczenia eksportowe w Indonezji. Kraj ten wdrożył nowy, scentralizowany system eksportowy, który ma poprawić wpływy budżetowe.


Dla europejskiego rynku energii ma to znaczenie, bo ceny paliw, uprawnień do emisji i pogoda wpływają na to, które elektrownie pracują w danym momencie i po jakiej cenie energia trafia na rynek.

Ceny energii przez cały czas pod presją


Majowe dane pokazują, iż kwietniowy spadek cen energii był krótkotrwały. Rynek jest zależny od pogody, cen gazu, ropy i węgla, a także od decyzji dotyczących systemu EU ETS.


Firmy muszą więc przez cały czas monitorować koszty energii. choćby jeżeli krótkoterminowo część surowców tanieje, to rynek przez cały czas reaguje na napięcia geopolityczne, ograniczenia podaży i zmiany regulacyjne. W przypadku Polski dodatkowe znaczenie ma rola handlu transgranicznego. jeżeli sąsiednie kraje przez cały czas będą kupować energię z Polski, a ceny gazu będą wysokie, krajowy rynek może dłużej odczuwać presję cenową.


Rosnące ceny energii nie muszą od razu oznaczać takiego samego wzrostu rachunków dla wszystkich odbiorców. Mogą jednak wpływać na koszty firm, wyceny kontraktów oraz oczekiwania wobec przyszłych cen prądu.




Polecamy również:



  • Kierowcy płacą mniej za OC. Ten trend może nie potrwać długo

  • Polska gospodarka ma rosnąć, ale firmy muszą liczyć gotówkę

  • Scanway buduje kosmiczny backlog. Nowy kontrakt ma pomóc w seryjnych dostawach

Idź do oryginalnego materiału