
Bon senioralny ma pomóc osobom starszym w codziennym funkcjonowaniu, ale nie będzie świadczeniem pieniężnym wypłacanym bezpośrednio do ręki. To wsparcie niepieniężne, które będzie można przeznaczyć na określone usługi z katalogu wskazanego w przepisach.
W praktyce chodzi więc nie o dodatkową emeryturę, ale o finansowanie pomocy potrzebnej seniorowi w domu albo w najbliższym otoczeniu. Dla gmin oznacza to nowe zadania: od rozpoznania potrzeb mieszkańców, przez organizację usług, po kontrolę i rozliczanie całego systemu.
Nie wszystkie gminy wejdą do programu naraz
Zgodnie z planem rządu bon senioralny ma ruszyć jeszcze w tym roku. Najpierw wsparcie będą mogły realizować gminy, które dotąd nie prowadziły publicznych usług opiekuńczych dla seniorów albo obejmowały nimi maksymalnie 10 osób.
– W pierwszej kolejności Bon Senioralny będzie mógł być realizowany w gminach, w których nie były realizowane publiczne usługi opiekuńcze na rzecz seniorów i w tych, w których z tych usług korzystało dotychczas nie więcej niż 10 osób. Następne w kolejności są zaś gminy, w których według prognoz, oczekiwana jest najwyższa dynamika wzrostu liczby i odsetka seniorów – tłumaczy Przemysław Mroczek, prezes Fundacji SeniorApp, która prowadzi projekty wspierające osoby starsze w codziennym funkcjonowaniu.
Według szacunków fundacji choćby co trzecia gmina w Polsce spełnia dwa pierwsze kryteria. To oznacza, iż wiele samorządów może wejść do programu już w najbliższych miesiącach.
Tyle iż szybki start może być trudny szczególnie tam, gdzie lokalny system opieki dopiero trzeba zbudować. jeżeli gmina nie miała dotąd takich usług albo prowadziła je w niewielkiej skali, musi przygotować procedury, narzędzia, personel i sposób wymiany informacji.
Nowe świadczenie, nowe obowiązki
Ustawa nakłada na jednostki samorządu terytorialnego obowiązki związane z koordynacją i monitorowaniem opieki długoterminowej. Opieka długoterminowa oznacza wsparcie osób, które ze względu na wiek, chorobę albo ograniczoną samodzielność potrzebują regularnej pomocy przez dłuższy czas.
Samorządy będą musiały gromadzić i analizować dane dotyczące usług oraz świadczeń opiekuńczych. Będą też odpowiadać za informacje o działaniach poprawiających dostępność i jakość opieki oraz za przekazywanie danych między instytucjami włączonymi w system.
– Zgodnie z zapisami ustawowymi, jednostki samorządu terytorialnego będą musiały spełniać szereg rygorystycznych wymagań w zakresie koordynacji i monitorowania opieki długoterminowej. Szczególnym wyzwaniem mogą okazać się krótkie terminy na wymianę informacji, np. pomiędzy jednostkami pomocy społecznej a podmiotami leczniczymi. Dla samorządów, zwłaszcza tych, które do tej pory nie realizowały usług opiekuńczych, lub robiły to w ograniczonym zakresie, może to okazać się poważnym wyzwaniem – komentuje Przemysław Mroczek.
W praktyce problemem może być tempo. Gminy będą musiały łączyć informacje z ośrodków pomocy społecznej, centrów usług społecznych, placówek ochrony zdrowia i innych jednostek. Bez sprawnej wymiany danych łatwo o opóźnienia, błędy albo przeciążenie pracowników.
Samorządy mogą szukać zewnętrznego wsparcia
Ustawa nie zakłada, iż gminy muszą wykonać wszystkie zadania wyłącznie własnymi siłami. Jednostki samorządu terytorialnego mogą korzystać z zewnętrznego wsparcia. Mogą też otrzymywać dotacje celowe z budżetu państwa na dofinansowanie zadań własnych związanych z koordynacją opieki długoterminowej.
To ważne szczególnie dla mniejszych samorządów, które mają ograniczone zasoby kadrowe i organizacyjne. W wielu miejscach pracownicy socjalni już dziś obsługują dużą liczbę spraw, więc dodatkowe obowiązki mogą wymagać nowych narzędzi albo wzmocnienia organizacyjnego.
Fundacja SeniorApp przekonuje, iż w obsłudze nowych zadań może pomóc cyfryzacja. Chodzi m.in. o automatyzację wymiany informacji, analizę danych i raportowanie.
– Gotowym rozwiązaniem, które może w bardzo krótkim czasie pomóc sprawnie wdrożyć wszystkie potrzebne narzędzia do obsługi wsparcia w zakresie opieki długoterminowej jest oprogramowanie Opieka w Terenie, które opracowaliśmy w SeniorApp. System umożliwia automatyzację wymiany informacji, które są wymagane przez przepisy ustawy, a także znacząco ułatwia analizę danych i proces raportowania. Dzięki temu samorządy mogą skupić się na szybkiej i bezbłędnej realizacji kamienia milowego Krajowego Planu Odbudowy związanego z digitalizacją i usprawnianiem procesów i skupić swoje zasoby na realnej pomocy dla seniorów – mówi Przemysław Mroczek.
Potrzeby seniorów są duże
Dane z raportu Fundacji SeniorApp „Ocena potrzeb w zakresie wsparcia dla Seniorów w Polsce” na 2025 r. pokazują skalę wyzwania. Blisko trzy czwarte seniorów uczestniczących w badaniu potrzebuje wsparcia w codziennych czynnościach.
Obciążenie odczuwają też rodziny. Niemal 8 na 10 opiekunów seniorów przyznaje, iż organizacja opieki jest dla nich dużym ciężarem psychicznym i logistycznym. Logistycznym, czyli związanym z codziennym planowaniem: wizytami, zakupami, transportem, lekami, posiłkami albo obecnością opiekuna w konkretnych godzinach.
W tym kontekście bon senioralny może stać się istotnym narzędziem dla osób, które chcą jak najdłużej funkcjonować we własnym domu. Może też odciążyć rodziny, które dziś często same układają całą opiekę wokół pracy, obowiązków domowych i możliwości finansowych.
– To bardzo istotny program dla seniorów, zwłaszcza tych zamieszkałych w 318 z 2479 gmin w Polsce, w których do tej pory w ogóle nie były realizowane usługi opiekuńcze. Wdrożenie Bonu Senioralnego niesie ze sobą ogromną szansę na poprawę jakości życia osób starszych w ich własnych domach. Bardzo istotne jest, aby wraz z nowymi obowiązkami, pracownicy JST, a przede wszystkim pracownicy socjalni w Ośrodkach Pomocy Społecznej (OPS) i Centrach Usług Społecznych (CUS), otrzymali jeszcze większe możliwości działania i niesienia realnej pomocy – mówi Przemysław Mroczek.
Bon senioralny sprawdzi gotowość lokalnej administracji
Nowe wsparcie ma wymiar społeczny, ale jego powodzenie rozstrzygnie się w dużej mierze administracyjnie. Sam pomysł bonu nie wystarczy, jeżeli gminy nie będą miały narzędzi do szybkiego przyjmowania zgłoszeń, oceny potrzeb, organizacji usług i rozliczania wykonanej pomocy.
Najtrudniejsza sytuacja może dotyczyć tych samorządów, które są pierwsze w kolejce do programu. To właśnie dlatego, iż dotąd nie prowadziły usług opiekuńczych albo robiły to w minimalnym zakresie. Te jednostki mają największą potrzebę wsparcia, ale równocześnie najmniejsze doświadczenie organizacyjne.
Dlatego podpis prezydenta nie kończy sprawy, ale uruchamia kolejny etap. Teraz ciężar przenosi się na gminy, ośrodki pomocy społecznej, centra usług społecznych i lokalnych partnerów. Od ich przygotowania będzie zależeć, czy bon senioralny będzie kolejnym świadczeniem trudnym do sprawnego wdrożenia.
Polecamy również:
- Rybołówstwo nie jest fabryką. Dzikie stada nie nadążają za globalnym popytem
- Fałszywe tachografy, botoks i spółki-słupy. GIIF ujawnia nowe schematy na pranie pieniędzy
- Koniec niemiłych niespodzianek przy zakupie biletu. UE zmieni zasady na rynku lotniczym
- Reforma ETS nie obniży rachunków przemysłu. Forum Energii ma inną receptę

6 godzin temu









