
Wchodzisz do sklepu osiedlowego. Za kasą podświetlone półki z alkoholem. Butelki ustawione równo, promocje w zasięgu wzroku. Trudno ich nie zauważyć. Podobnie jest na wielu stacjach paliw. To właśnie widoczność stała się punktem zapalnym w toczącej się debacie o dostępności alkoholu. Jednym z pomysłów jest zakaz jego sprzedaży na stacjach. Branża paliwowa odpowiada: problem jest gdzie indziej.